Guzikowy raj

Przez ostatnich kilka dni gościłam w Chorwacji - w Spit - szukałam tam słońca i odpoczynku. Znalazłam.
Znalazłam też tam - nie, wcale nie włóczkę - nie trafiłam na nic ciekawego. Za to guziki... !
Na starym mieście wpadłam na pasmanterię i szczęka mi aż opadła. Guziki były cudowne więc zaczęłam wybierać: do białego sweterka, do czarnego, do turkusowego, do tamtego drugiego białego, a te - nie wiem, do którego, ale chce je mieć - na pewno się przydadzą...
Dobrze tylko, że w porę potrafiłam sobie powiedzieć: już wystarczy tego dobrego.
A Chorwację polecam :)