Znowu w domciu

Na krótko przed moim wyjazdem na urlop byłam na spotkaniu dziergaczek w jednym ze Sztokcholmskich ogrodów, o którym Marie i Gunilla napisały już bardzo dawno.
No ale ja zestresowana jak zwykle przed wyjazdem i pakowaniem nie zajrzałam na blog.
Teraz jestem już w domciu po podróży do Polski. Oczywiście nie obyło się bez dziergania i włóczkowych zakupów, jak i wrzuceniu do walizki pewnego znaleziska, no ale o tym później.