Dłubię już 5 dni...

Dłubię już 5 dni... - miało być szybko, w ciągu jednego dnia, ale...
Jak dojechałam do połowy czapki zauważyłam błąd, który nie był właściwie błędem tylko wydawało mi się, że przerobiłam za dużo rządków. Sprułam do ściągacza...
Jak drugi raz dojechałam do połowy to mnie olśniło, że to nie za dużo rządków tylko ten wzór robi się inaczej więc znowu sprułam i zaczęłam tak jak chciałam, by ten wzór wyglądał od początku...
Teraz mam więcej niż połowę i wzorek bardzo mi się podoba...
Hm, jeszcze nie tak dawno machnęłabym ręką i stwierdziła, że to niech będzie taki wzór; pruć nie mam zamiaru.
A tu proszę - dojrzałam i docieram dłubanie do doskonałości...
A wy jak robicie? prujecie?

Witam nowych obserwatorów, którymi są: Agnieszka Orkisz, Gazela i Tatiana!