Wiosenne kolory włóczki

No tak, nie powiem, że nie miałam kupować w tym roku nowej włóczki, bo nic takiego nie postanowiłam - tak naprawdę - miałam się tylko ograniczyć.
Coś mnie napadło na zupełnie inne kolory niż zwykle.
Po moich ostatnich wydłubanych szarościach jak: Azura komin, Ishbel La Mexico, Pinecone Czapka i getry (no właśnie - getrów nie pokazywałam) zachciało mi się kolorów - ale innych niż zawsze - wiosennych.
Więc kupiłam w YP - to co na zdjęciu.

Zazwyzczaj takie kolory kupuję jak na zdjęciu obok: czerwienie, fiolety, bordo - to są - (były?) - moje kolory.
A oto proszę - na zielenie i żółcie mi się wzięło - kolory, których w ubraniach nie używam. Nie powiem, że nie lubię, bo lubię, ale nie na mnie.

Ale, ale - z któregoś z nich będę już coś dziergać na naszym spotkaniu robótkowym w piątek.
Już wiem, co będzie wydziergane i z zieleni. i z żółci. A i Truskawa powinna już być gotowa.
A jakie wy macie ulubione kolory? A może mieliście?

Witam Ataboh jako obserwatorkę.