Drutowanie...

Ostatnio mało u mnie się działo w robótkach - poza chaosem, któremu się chyba poddałam zamiast z niego wychodzić...
Niewiele się działo ponieważ.... - ponieważ nie wiem dlaczego. Ponieważ brak czasu, który może nie był wywołany czymś szczególnym, może leniem najwyżej...

Ale dzisiaj dzielnie podprułam kawałeczek jednej z robótek, by móc pociągnąć dalej.
Na zdjęciu - różowy szalik, który zaczęłam na początku czerwca a potem stwierdziłam, że nie lubię robić bąbelków i odłożyłam. Taki będzie co porobię od czasu do czasu... Leży na tle podobnego, który już kidyś machnęłam. Włóczka: merino lace stąd - najbardziej miękka włóczka na świecie:)

Witam jako obserwatorki: ovillo i Drutomankę :)