Podoba mi się.

Wpadłam w trans, trans dziergania na pięciu drutach pończoszniczych. Wyciągnęłam włóczkę - ręcznie przędzoną, ręcznie malowaną i zaczęłam coś takiego jak na zdjęciu.
Włóczka to 100% wełny - może troszkę szorstka, ale w robótce robi się mięciutka, miła i pulchna. Na dodatek w niesamowitym kolorze - kolor szarofioletowy - taki gołębi - uwielbiam go.

Do tego sama wymyśliłam wzór - w niedzielę wieczorem, albo już raczej nocą - usiadłam i nagryzmoliłam wzór w ciągu 5 minut - no dobrze - najpierw wymyśliłam go pod prysznicem.
Pod prysznicem można czasami wpaść na rewelayjne pomysły:)
Wy też to macie? Kopalnię pomysłów pod prysznicem?