Owoce spotkania...








Spotkałam Renię.
Przyjechała na Spotkanie Robótkowe na najwyższym szczeblu do Sztokholmu.
Super spotkanie - już czekam na następne:)
Renia przyjechała oczywiście z torbą pełną prezentów - dostałam włóczkę -w przepięknym moim ukochanym kolorze starego różu i Patronkę Drutoterapii - oj tak.
Ta Patronka teraz będzie pilnować, by blog był częściej uaktualniany - bo ostatnio różnie to bywało... Zresztą Patronka to taka mała Iwonka, która też biegała w podobnych dwóch kucykach z czerwonymi kokardkami - a okrągła buzia ciągle się śmiała:)
Dziękuję Renatko ślicznie za piękne prezenty i za odwiedziny, za te wspaniałe chwile spędzone z Tobą:)
Już nie mogę się doczekać, by nasze małe plany wypaliły:)

Takie fajne spotkanie a was tutaj nie było...

Witam cieplutko monilew i Joashkę jako obserwatorki:)