Bez leniuchowania

Najpierw bardzo dziękuję wszystkim za wspaniałe życzenia Swiąteczne - te tutaj na blogu, jak i te przesłane na maila od uczestniczek kursów robienia na drutach. Dziękuję pięknie!

Nie, nie leniuchowałam w czasie Swiąt - zajęłam się robótkowaniem, bo robótkowanie to najpiękniejszy odpoczynek - dla mnie przynajmniej.

I tak:
Zaczęłam sweter na drutach z ażurowym wzorem. Będzie coś specjalnego z niego - już mi się bardzo podoba :)


Ufarbowałam wcześniej uprzędzoną włóczkę. Farbowanie wyszło mi całkiem nieźle i jestem bardzo zadowolona z kolorków.
Do tego na wrzecionie mam inną nitkę - tę sfilcowaną, z której tak byłam niezadowolona, ale teraz ślicznie wychodzi.


A na koniec machnęłam sobie cztery znaczniki, bo ostatnio bardzo spodobało mi się ich robienie - zwłaszcza, że mam trochę materiału na nie (córka pod choinkę dostała mnóstwo koralików).
Niedługo utonę w znacznikach... Tylko lepsze cążki muszę sobie sprawić, bo na razie mam takie z walizki z narzędziami mojego męża - wszystko tam jest, ale nie zawsze odpowiednich rozmiarów :)
Jakkolwiek lepsze narzędzia oznaczają iż istnieje ryzyko, że zacznę robić też biżuterię... - czuć trochę za dużo zajęć :)

Mam nadzieję, że wy trzymacie się jednego rzemiosła - chociaż może nie?
Nie uważacie, że właściwie to bardzo przyjemnie jest tworzenie różnego rodzaju arcydzieł sztuki?