Moje słoneczka - czyli własne włóczki....

No to efekty przędzenia są - wymalowane, ususzone, naciągnięte, zwinięte w motek.
Najpierw obie razem:



To jest 100 g mieszanki: BFL czyli wełna Blue Faced Leicester - 70%, 15 % kaszmir i 15 % jedwab. Kaszmir jest super miły a dodatek jedwabiu dodaje włóczce super miękkości. Skręt z dwóch nitek, drutki nr 4 - 4,5, farbowana barwnikiem do jajek w różnych kolorach. 
Farbowana była czesanka a wyglądała ona wtedy tak jak w tym wpisie.
Wyszło 119 m i zrobię z tego jakiś mały komin - otulacz, bo metrów za dużo nie ma.


A to jest 100 g British Wensleydale 100% wełny. Skręt z dwóch nitek, drutki nr 4 - 4,5. Wyszły 84 metry i dlatego niebardzo wiem, co z tego zrobić więc poczeka na coś podobnego do połączenia, albo dokręce trochę później i spróbuję zabarwić na podobne kolory.
Dla odmiany od poprzedniej włóczki potrzebowałam trochę weselszych kolorów i uzyskałam je farbując w oranżadzie w proszku.

To jest praca moich ostatnich 10 dni. Jestem dumna z siebie, bo jak na pierwsze, to włóczki całkiem niezłe :) Tak mi się przynajmniej wydaje....