Jeszcze jedna Makowa Panienka.

Każdego roku na polach naszej pięknej planety kwitną maki. 
U mnie też kwitły - dwa lata temu i w ubiegłe lato też. No i w tym roku także. Każdego roku maki są innego koloru i trochę innej formy.
I dzięki temu powstaje opis swetra w czterech różnych możliwościach. 
Nazwałam sweter makami - a z dzikich maków wyszła Makowa Panienka - niech tak będzie - to bardzo wdzięczna nazwa.



Na razie za dużo nie widać - ale już za chwileczkę, już za momencik będzie koniec i maki zakwitną w pełnej ich okazałości!
O ile długą wersję robiło mi się w nieskończoność to ta wersja - mimo długich rękawów idzie całkiem dobrze.

A u was co na drutkach? Czy też końcówki?