Malabrigo szaleństwo.

Dziękuję pięknie za piękne komentarze na temat mojego czerwonego kompletu.
Kolorystyczna impreza trwa - będzie dzierganie dalej w kolorkach i to niezwykłych.

W związku z tym kolorystycznym szaleństwem zamówiłam z MagicLoop Malabrigo Socks w kolorze Archangel.



Niestety Malbrigo Socks po zrobieniu próbki okazało się za cienkie do zrobienia mojej bluzeczki poniżej, którą nazwałam Pink Sand.
Chciałam ją zrobić w mniej więcej takich samych kolorach dlatego Archangel - no, ale cóż...
Trzeba było znaleźć coś innego...


Zamówiłam więc Malabrigo Arroyo w kolorze Lavanda (poniżej), bo Archangela nie było tyle motków ile potrzebowałam. Ten kolor też mi się podoba i  na pewno bluzeczka wyjdzie ciekawie.
A będzie tym razem z długim rękawem.
Tylko wiecie co?
Nie zrobiłam jeszcze próbki z Arroyo i nie wiem czy będzie pasować - ale wydaje mi się, że tak - więc trymajcie kciuki za próbkę.



Oj i znowu nazbierało mi się tyle włóczek....
A miałam nie kupować....