Niby drobiazgi a wolno idzie....

Utknęłam... i nie mogę ruszyć do przodu - to znaczy idę do przodu, ale czuję, że raczej pełznę w moim dzierganiu na drutach...
Obcnie jest u mnie aktualne to, co na zdjęciu.


Jakkolwiek - tak jak mówię - się ślimaczy..
Przede wszystkim ślimaczy się ta zielona czapka, do której piszę opis z instrukcjami video - no i utknęłam w miejscu gdzie trzeba dokręcić, dopisać, przepisać, przerobić a ochoty na to zero, albo światło złe, bo  za oknem czarno...

Obok jest włóczka - niebieskie merino, które czeka na zrobienie z niego tej białej czapki poniżej - ale muszę zrobić próbkę i sprawdzić czy to ta sama grubość włóczki co ta biała, by móc ją wydziergać na podstawie opisu z brudnopisu...

A te kolorowe kawałeczki...
Jedynie one jakoś się kręcą - robię próbki ściegów - ich opisy wrzucam na TĘ stronę - a na dodatek są one podlinkowane do YouTube, gdzie można zobaczyć na własne oczy jak się je przerabia.
Oczywiście nie wszystkie są gotowe - ten różowy np. i ten ciemno niebieski - trzeba filmy obrobić, ale wkrótce już się na YouTube pojawią.

Także tyle u mnie - chciałabym już się wygrzebać z tego bałaganu - zaczęłam z małymi formami - niby miało iść szybko, a tutaj się strasznie zakopałam...
Może jutro będzie lepiej... - mam nadzieję...