Na szydełku...

Złapałam za szydełko - raczej nie szydełkuję, ale potrzbowałam zmiany...
I szydełkuję taką oto chustę:




Niech nikt się jednak nie spodziewa, że chusta ta będzie gotowa już jutro - ja wiem, że wiele z was szydełkuje jak burza, ale nie ja...
Przynajmniej nie tym razem... :)

Po drodze zdążyłam już urwać główkę od mojego szydełka z Knit Pro. Obecnie mam takie kiepskie, na którym ta święcąca nitka z Sonaty wciąż mi się haczy...
Poza tym to będzie projekt, za który łapać będę jak nie mam nic innego do dziergania - a właśnie przeszła mi nieochota do drutów i dziergam letnią bluzeczkę.

Ale powoli, powoli chusta powstanie - mam nadzieję.
A jak jest u was? Jak długo szyełkujecie taką chustę?