Chusta się blokuje.

To jest piękna chwila kiedy robótka jest skończona, przeszło się przez proces przypinania szpileczek i można zacząć myśleć o kolejnym narzucaniu oczek...
Przejrzeć w myślach zapasy włóczki, przebiec wzrokiem wyobraźni ściegi, wyciągnąć druty i włóczkę a potem... rozbić swoje pożądanie o konieczność zrobienia próbki...

Nie, nie lubię ani przypinać szpilek przy blokowaniu, ani robić próbek, ale to jest niestety nieodzowana część procesu dziergania....

Druty i włóczka leżą przede mną. Wiem co, wiem jaki ścieg, ale... - robię inne rzeczy, bo muszę nastawić się psychicznie do zrobienia próbki, abo dwóch, albo nawet trzech. Będę modyfikować ścieg i dlatego  nie wiem jak to będzie wychodzić - jeszcze raz przeliczam w myślach oczka, inaczej planuję ścieg...
Potrwa to jeszcze kilka świetlnych chwil więc póki co - inna mniej przyjemna czynność - blokowanie.

Ale ponieważ chusta już wyprana, szpileczki poprzypinane to teraz tylko duma mnie rozpiera, że temu podołałam i za chwilkę ściągnę powiewną mgiełkę jedwabno- kaszmirową i pobiegnę robić zdjęcia...
Ale tak - na razie jescze mokra więc zdjęcie "robocze"
Jak wam się podoba?