Nowe markery...

Takie małe drobiazgi machnęłam na poprawę humoru.
Za oknem szaro i ciemno, w środku w związku z tym szaro i ciemno a przede mną na biurku papierowy rozgardiasz...
Także sobie przez chwilkę humor poprawiłam i stworzyłam takie nowe cudeńka, żeby to było na co patrzeć w ciągu dnia.
A jak się już uporam z papierzyskami to i podziergam sobie, i powieszę sobie i tu i tam te znaczniki (nawet tam gdzie ich nie potrzeba...)
Byłoby więcej, ale niestety nie mam dobrych kuleczek zaciskowych i ładnych koralików też mi brakuje (pomimo pełnych pudełeczek...)
Także na razie tylko tyle...