Dalej się dzierga.

Odłożyłam książkę z ubiegłego tygodnia na rzecz audiobooka. (Ciekawe czy i z nieprzeczytanych do końca książek także robią się UFOki?)

Niestety jestem opętana audiobookami i jeśli do jakiegoś się dorwę, a on jest dobry, to nie odłożę dopóki go całego nie wysłucham... Tak się stało i tym razem. Zaczęłam słuchać wczoraj, zasnęłam z nim... a teraza z 10 godzin zostało mi 39 minut...

A słucham "Ett oemotståndligt förslag" - książkę, która napisała szwedzka pisarka Birgitta Bergin - w moim tłumaczeniu: "Propozycja nie do odrzucenia" - książka lekka, ale jednocześnie z takich, które trzymają w napięciu.


Równie szybko nie idzie z dzierganiem. Książkę słucham na spacerze, w samochodzie, a nawet gotując obiad, czego nie da się zrobić z dzierganiem.

Jakkolwiek dzierganie dobrze idzie i jestem zadowolona z wyglądu mojej robótki. Właśnie w wyobraźni przerobiłam rękawy reglanowe na normalne proste i teraz pracuję nad kołnierzem.
A do tego wymyśliłam nawet podszewkę.

To jest oczywiście już wyższa szkoła jazdy i jeszcze nie wiem czy aby znajdę taki materiał, jaki sobie wymyśliłam. Nie mówiąc już o tym czy mi się będzie chciało go przyciąć i wszyć (bo szycia to za bardzo nie lubię...).
Ale napaliłam się trochę na ten projekt - chociaż może tylko podszewka powinna być z tego prozaicznego powodu, że włóczka podgryza....