Dziwna przypadłość drutów skarpetkowych...

Zanim wspomnę na czym polega dziwna przypadłość drutów skarpetkowych wspomnę o tym, że kolejny odcinek Drutoterapii w odcinkach jest gotowy.

Tak naprawdę to sporo działo się od ostatniego odcinka - głównie skarpetkowo.
Np. to, że właśnie tuż przed chwilką sprułam jedną z pokazywanych w odcinku zielonych skarpetek. Ale obiecuję - nadrobię - słowo harcerza.

Co jest dziwnego z tymi drutami opowiadam na poniższym filmie.
W rolach głównych: druty czerwone - KnitPro Zing oraz druty czarne: KnitPro Karbonz - oba komplety w rozmiarze 2.5 mm.



W odkryciu przypadłości i wystawieniu diagnozy pomogły mi miarki do mierzenia drutów. Dwie różne, by nie było niedomówień.

Jakkolwiek przy tej okazji odkryłam niemniej dziwną przypadłość tych miarek.
Normalnie kryminał!

I jak tu żyć kiedy jest się perfekcjonistką?


Ale co tam - nie będę za dużo mówić. Lepiej zobaczyć na własne oczy na filmie, bo i tak mi nikt nie uwierzy...

Na temat drutów skarpetkowych raczej w drugiej połowie filmu.
A potem sprawdźcie wasze drutki i napiszcie jak jest u was...

Ja znalazłam receptę na nie - trzeba będzie nauczyć się z tym żyć.