Dalej się dzierga.

Odłożyłam książkę z ubiegłego tygodnia na rzecz audiobooka. (Ciekawe czy i z nieprzeczytanych do końca książek także robią się UFOki?)

Niestety jestem opętana audiobookami i jeśli do jakiegoś się dorwę, a on jest dobry, to nie odłożę dopóki go całego nie wysłucham... Tak się stało i tym razem. Zaczęłam słuchać wczoraj, zasnęłam z nim... a teraza z 10 godzin zostało mi 39 minut...

A słucham "Ett oemotståndligt förslag" - książkę, która napisała szwedzka pisarka Birgitta Bergin - w moim tłumaczeniu: "Propozycja nie do odrzucenia" - książka lekka, ale jednocześnie z takich, które trzymają w napięciu.


Równie szybko nie idzie z dzierganiem. Książkę słucham na spacerze, w samochodzie, a nawet gotując obiad, czego nie da się zrobić z dzierganiem.

Jakkolwiek dzierganie dobrze idzie i jestem zadowolona z wyglądu mojej robótki. Właśnie w wyobraźni przerobiłam rękawy reglanowe na normalne proste i teraz pracuję nad kołnierzem.
A do tego wymyśliłam nawet podszewkę.

To jest oczywiście już wyższa szkoła jazdy i jeszcze nie wiem czy aby znajdę taki materiał, jaki sobie wymyśliłam. Nie mówiąc już o tym czy mi się będzie chciało go przyciąć i wszyć (bo szycia to za bardzo nie lubię...).
Ale napaliłam się trochę na ten projekt - chociaż może tylko podszewka powinna być z tego prozaicznego powodu, że włóczka podgryza....

Komentarze

  1. ja tez tak mam ze jak dorwe audiobooka to słucham go wszędzie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie - można ich słuchać wszędzie :)

      Usuń
  2. A ja mimo wszystko wolę książki papierowe ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książki papierowe są lepsze od pdf eller Kndle, ale audiobooki są bardzo praktyczne - z tym, że wielkie zanczenie ma kto je czyta .)

      Usuń
  3. Ja słucham książki w ramach audioterapi i treningu, i oczywiście dziergam przy tym. Aktualnie włożony mam Darkside Park. Jednakże kocham książki papierowe i nie zrezygnuję z nich nigdy. Akurat rozłożoną mam Nicci French.

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja z kolei czytam e-booki, od ponad roku. I tylko na urlop wzięłam dodatkowo papierową książkę z obawy, że na plaży bateryjka mi się wyczerpie. Bardzo lubię ten nośnik, mogę mieć w torebce bo jest niewielki i nie zniszczą się karteczki. Poza tym kiedy czytam w łóżku, a to moja główna metoda, nie oświetlam całego pokoju, jedynie tablet leciutko się jarzy.
    Niestety z niedokończonych książek również robi się taki babok, siedzi gdzieś na półce pod sufitem i strasznie męczy.
    Pozdrawiam
    Małgosia

    OdpowiedzUsuń
  5. Przy słuchaniu audiobooków inaczej płynie czas i prozaiczne czynności stają się ciekawsze.No i fajnie się przy nich drutuje. Projekt zapowiada się ciekawie, intrygujące odcienie miodu. Pozdrawiam druciarsko!

    OdpowiedzUsuń
  6. Też za to audiobooki uwielbiam :) czasami uszy bolą od słuchawek, ale za to ręce wolne :) u mnie takich książek ufoków jest kilka na półkach i czasami z braku laku...

    OdpowiedzUsuń
  7. Też jestem zwolenniczką audiobooków, zwłaszcza do dziergania lubię słuchać. No, ciekawa jestem tej podszewki, bo ja najchętniej do każdego swetra bym przyszyła, na ogół mnie wszystko gryzie. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Podgryzająca włóczka to naprawdę dobry pretekst do przyszycia podszewki. Też lubię audiobooki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nigdy nawet nie pomyslałabym o audiobooku. U mnie tylko papierowa wersjs. Tylko się nie da jednocześnie dziergać.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawe, czy z książek robią się ufoki - muszę sprawdzić:)
    Audioboki odkrywam powoli, po e-bookach mają u mnie wielką szansę - bo można dziergać i słuchać:) A czasem jest tak, że robótka ma nuuuudny dłuuuugi etap i taki audiobook pozwala o tym nie myśleć.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twoje odwiedziny i pozostawienie kilku słów.
Pozdrawiam bardzo ciepło ♥

Popularne posty