Dziewiarskie zmagania Drutoterapii, część 13

To mamy kolejne Zmagania Drutoterapii.

Jak zwykle ponownie wyszedł dokładnie miesiąc od ostatniego odcinka, pomimo iż za każdym razem zaklinam się, że tym razem będzie częściej. Ale jakoś czas nie stoi po mojej stronie.

Chociaż nie powiem, ostatnio mój czas jakoś przestał pędzić i jakby więcej nadążam w tym samym czasie. Ale być może to dlatego, że jesień, że nie ma pracy w ogrodzie, że pada. Że, że...

Ale z moimi dziewiarskimi pracami i tak się nie wyrabiam. Chcę więcej niż nadążam i nadal nie wiem jak ugryźć ten problem.



Ale póki co zobaczcie kolejny odcinek Zmagań Drutoterapii, w którym bardziej opowiadam o moich planach, niż o tym, co ostatnio zrobiłam.

Tak, bo mało zrobiłam. Raczej więcej pozaczynałam, niż pokończyłam. Ale te robótki, które mam na drutach lada dzień będą skończone. Czyli, mimo iż teraz posucha, to za kilka dni będzie kilka skończonych projektów jednocześnie.

Mam też do obfotografowania zielone skarpetki, które pokazuję w tym odcinku.
No i czapkę, której lekki zarys można zobaczyć na zdjęciu u góry. Trzy pompony, trzy możliwości kolorystyczne. Jest jeszcze czwarta możliwość, pompon włóczkowy.
Ale zobaczymy co z tego wyjdzie.
Okaże się wkrótce na zdjęciach.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Dziękuję za Twoje odwiedziny i pozostawienie kilku słów.
Pozdrawiam bardzo ciepło ♥

Copyright © 2016 Drutoterapia , Blogger