Promocja z okazji trzykrotnego jubileuszu

Promocja z okazji trzykrotnego jubileuszu

Tak, doczekałam się trzykrotnego jubileuszu.
Takie piękne liczby bardzo rzadko przytrafiają się jednocześnie.

10 000 członków w grupie na Facebooku Druty dla początkujących i lekko zaawansowanych.
10 000 subskrybentów na moim kanale na YouTube.
1 000 obserwatorów na mojej stronie na Facebooku Iwona Eriksson Design.

I to trzeba uczcić!



W jaki sposób to uczcimy? Na przykład zniżką aż 50 % na WSZYSTKIE moje wzory w moim sklepie by iwona. 
A taka okazja już na pewno się nie powtórzy, bo takie aż tyle okrągłych cyfr jednocześnie może zdarzyć się przecież tylko raz.
Także nie czekaj, wpadaj do sklepu i wybieraj wzory. Wpisz w kasie kod: 10000, aby otrzymać zniżkę 50%.
Uwaga! Kod można użyć tylko jeden raz na kupującego. Kod działa do końca poniedziałku 18 marca tutaj w moim sklepie
Lub oczywiście na mojej stronie tutaj na Ravelry.
Na Ravelry wpisz ten sam kod: 10000.



Prosty ażurowy ścieg na druty

Prosty ażurowy ścieg na druty

Oto prosty ażurowy ścieg na druty. Ścieg, który można wykorzystać w robieniu sweterków, szali i innych udziergów.



Jak zrobić taki ścieg?

Liczba oczek w rzędzie jest podzielna przez 6.



Rząd 1: (RS): 1ob, *n, 2rnp, 4p*, powtarzamy w rzędzie pomiędzy * * aż mamy 1o do końca rzędu , 1ob
Rząd 2 i wszystkie na lewej stronie: jak schodzą z drutu, czyli prawe nad prawymi, lewe nad lewymi, narzuty przerabiamy na lewo,
Rząd 3: *1p, n, 2rnp, 3p*, powtarzamy w rzędzie pomiędzy * * aż mamy 1o do końca rzędu , 1ob
Rząd 5: *2p, n, 2rnp, 2p*, powtarzamy w rzędzie pomiędzy * * aż mamy 1o do końca rzędu , 1ob
Rząd 7: *3p, n, 2rnp, 1p*, powtarzamy w rzędzie pomiędzy * * aż mamy 1o do końca rzędu , 1ob
Rząd 9: *4p, n, 2rnp*, powtarzamy w rzędzie pomiędzy * * aż mamy 1o do końca rzędu , 1ob
Rząd 11: *2rnp, 4p, n*, powtarzamy w rzędzie pomiędzy * * aż mamy 1o do końca rzędu , 1ob


Powtarzać te 12 rzędów.

Oznaczenia:
ob – oczko brzegowe
p – oczko prawe
n – narzut
2rnp -  2 oczka razem na prawo


A poniżej możesz obejrzeć tutorial wykonania tego ściegu:




Tutaj znajdziesz więcej ściegów, które lubię i używam w moich robótkach.
Podwójny ryż 2

Podwójny ryż 2

Ścieg ryżowy może wyglądać różnie.
Możemy dziergać pojedynczy ryż lub podwójny ryż, który może być dziergany podwójnie na różne sposoby.
Tutaj jest jeden z nich, podwójny ryż, można powiedzieć podwójny w poziomie, czyli dwa takie same oczka obok siebie.

Przerabiamy ten ścieg: 2 oczka lewe, 2 oczka prawe. W następnym rzędzie zmieniamy kolejność oczek.
Zobacz także podwójny ryż w pionie. I wybierz, który bardziej odpowiada do twojej następnej robótki. A może zmieszasz oba?




Wykonanie:

Bardzo ciekawy, trochę inny ścieg ryżowy, który można używać zarówno na stronie lewej jak i prawej. Prosty, a jednocześnie efektowny.

Liczba oczek podzielna przez 4 + 2 oczka brzegowe.

Rząd 1: 1ob, *2l, 2p*, 1ob
Rząd 2: 1ob, *2p, 2l*, 1ob


Powtarzać w rzędach * *
Powtarzać te dwa rzędy.


Oznaczenia:
ob – oczko brzegowe
p – oczko prawe
l – oczko lewe


Poniżej możesz obejrzeć tutorial wykonania tego ściegu na moim kanale na YouTube:



Tutaj znajdziesz więcej ściegów, które lubię i używam w moich robótkach.
Podwójny ryż

Podwójny ryż

Ścieg ryżowy może mieć różne oblicza.
Możemy dziergać pojedynczy ryż lub podwójny ryż, który może być dziergany podwójnie na różne sposoby.
Tutaj jest jeden z nich, podwójny ryż, można powiedzieć podwójny w pionie.

Przerabiamy ten ścieg: oczko prawe, oczko lewe. I w następnym rzędzie tak samo.
A potem dwa rzędy: oczko lewe, oczko prawe.

Wykonanie:

Bardzo ciekawy wzór, który można używać zarówno na stronie lewej jak i prawej. Prosty a jednocześnie efektowny.

Liczba oczek nieparzysta.

Rząd 1: 1ob, *1p, 1l*, 1ob
Rząd 2: 1ob, *1p, 1l*, 1ob
Rząd 3: 1ob, *1l, 1p*, 1ob
Rząd 4: 1ob, *1l, 1p*, 1ob

Powtarzać w rzędach * *
Powtarzać te dwa rzędy.


Oznaczenia:
ob – oczko brzegowe
p – oczko prawe
l – oczko lewe


A poniżej możesz obejrzeć tutorial wykonania tego ściegu:




Tutaj znajdziesz więcej ściegów, które lubię i używam w moich robótkach.
Oczko z nitki poprzecznej, w prawo, w lewo.

Oczko z nitki poprzecznej, w prawo, w lewo.

Bardzo lubię dodawać oczka w robótce poprzez dodawanie oczka z nitki poprzecznej.
Z nitki poprzecznej, czyli nitki znajdującej się pomiędzy oczkami w rzędzie poniżej.


Tego typu dodawania oczek używamy najczęściej w miejscach, w których nie chcemy, by dodane oczko było za bardzo widoczne. Tak dodawałam oczka np. w moim swetrze Piasek, który jest z okrągłym karczkiem. A w takim karczku najczęściej chcemy ukryć dodawanie oczek.
Oczko z nitki poprzecznej może czasami być nazywane oczkiem dodanym niewidocznym.

Tego sposobu używamy też bardzo często przy robieniu swetra raglanowego od góry. Dodajemy wtedy oczka w czterech miejscach przy łączeniu ramion z korpusem.

Na poniższym zdjęciu widać, która jest to nitka poprzeczna.
Nakładamy tę nitkę na lewy drut za pomocą prawego drutu, lub od razu podbieramy lewym. A następnie przerabiamy w ten sposób, by przerobić oczko jako skrzyżowane.
Przerabiając oczko jako skrzyżowane zapobiegniemy powstaniu dziurki, która robi się przy przerabianiu normalnego narzutu. Oczko przerobione jako skrzyżowane znika pomiędzy innymi oczkami w rzędzie i dlatego można nazwać je niewidocznym.

Oczywiście mówimy tutaj o oczkach prawych w rzędzie oczek przerabianych na prawo.




Jeśli mamy podane, że dodajemy oczko z nitki poprzecznej to nie ma znaczenia z której strony podłapiemy tę nitkę. I w którą stronę przerobimy.
Czasami jednak mamy podane, że przerabiamy oczko z nitki poprzecznej z lewej strony lub z prawej. Właśnie np. w swetrze raglanowym, kiedy dodajemy z obu stron oczek prowadzących, czyli dzielących korpus od rękawa. (Zobacz pierwsze zdjęcie w tym wpisie).

Ja w moich wzorami nazywam to oczko oczkiem dodanym. Oczkiem dodanym prawym lub lewym, czyli z prawej lub lewej strony oczek prowadzących.
W tym przypadku jest różnica jak podłapujemy nitkę poprzeczną i jak ją przerabiamy.


Na tym zdjęciu jest pokazane jak podłapać nitkę by zrobić oczko dodane z prawej strony.



A na tym oczko dodane z lewej strony.



Aby jeszcze lepiej zrozumieć sposób dodawania tych oczek obejrzyj poniższy tutorial.

Nowa odsłona Drutoterapii

Nowa odsłona Drutoterapii

Nowy rok, nowe możliwości.
Nie, nie robię noworocznych postanowień. Ale czasami robię porządek. Porządek, który już dawno planowałam. Już dawno na przykład chciałam zmienić szablon mojego bloga na taki, który naprawdę będzie mi odpowiadać. Było ich już kilka po drodze, ale z żadnego nie byłam do końca zadowolona. Aż nareszcie znalazłam. Ładny szablon i do tego z pozytywnymi komentarzami na temat ewentualnej potrzebnej pomocy w ustawieniach.

No i nabyłam go, zainstalowałam i tak oto wygląda mój blog Drutoterapia. I taki jego wygląd pozostanie na najbliższe kilka lat. Szablon nazywa się Christina i pochodzi od Karografia.pl.

Jeszcze tylko posprzątam na blogu wśród starych postów, które nic nie wnoszą lub brzydko wyglądają. Blogger bowiem zmieniał wiele razy wielkość zdjęć i niektóre są bardzo małe i nieciekawe. Wiele linków pewnie prowadzi do nikąd ponieważ zmieniałam miejsca pobytu moich wzorów.
Posprzątać też muszę w kategoriach i pozbierać techniki oraz porady na jedną stronę, by nie trzeba było ich szukać po całym blogu.
Ale to zajmie trochę czasu. Być może cały nadchodzący rok.


Ale teraz o tym, co u mnie na drutach.

Ostatnio pisałam trochę o nadchodzących projektach i moim podcaście w Kolejnych zmaganiach Drutoterapii.
Pokazywałam włóczki z 7oczek i z Biferno, z których będą sweterki.

A do kolejnych projektów na drutach doszła także włóczka od Moniki z Comeragh Yarns and Fibre Ireland.


Zanim zacznę z tej włóczki od Moniki skarpetki (ścieg mam już zaprojektowany), muszę skończyć najpierw poniższy sweter. Jest to sweter rozpinany robiony metodą bezszwową dla uczestników mojego kursu Dziergać ze zrozumieniem
Sweter robiony jest od dołu na drutach z żyłką. Tył i przody robione są w jednym kawałku. Pod pachami dzielimy korpus na dwa przody i tył. Wyrabiamy podcięcie na rękawy, a następnie dekolt. Część oczek zostawiamy na pomocniczych agrafkach.

Na ramionach łączymy przody i tył metodą trzech drutów, którą  można zobaczyć tutaj na YouTube.
Następnie nabieramy oczka na rękawy na wycięciu na rękawy w swetrze i wyrabiamy rękawy od góry w dół.
Na końcu wyrobimy dekolt.

Ja w tym momencie, który jest na zdjęciu przełożyłam oba rękawy na jeden drut z żyłką i przerabiam je oba jednocześnie. Zobacz tutaj na YouTube jak za pomocą magic loop można robić dwa rękawy lub dwie skarpety jednocześnie. 


W tej chwili mam tylko połowę rękawów i dekolt do końca. No i oczywiście na końcu rękawów i przy dekolcie nakręcać będę film na kurs Dziergać ze zrozumieniem.

A jak skończę ten kurs to będę robić skarpetki i ten poniższy sweter z tego pięknego merino z Zagrody.
A potem mam także włóczki z poprzedniego wpisu, z których także mam zaplanowane piękne robótki. Ale któreś z nich muszą poczekać w kolejce. W tej chwili wybieram to, co da się skończyć najszybciej.

I dobrze, bo niedobrze, jeśli z powodu robótkowego wyścigu miałby zjeść mnie stres. W końcu mówimy tutaj o drutoterapii ☺☺☺

A ile ty masz projektów w trakcie?





Kolejne zmagania Drutoterapii.

Kolejne zmagania Drutoterapii.

To już piąte zmagania Drutoterapii, chociaż właśnie mi się skojarzyło, że nie wspominam w podcaście o zmaganiach z samym blogiem.
A mianowicie z szablonem bloga. Zmieniałam jego wygląd już kilka razy, ale u żadnego szablonu nie byłam do końca zadowolona. Z obecnego szablonu też nie jestem zadowolona i postanowiłam go zmienić. Z tym, że na razie nie wiem co najpierw robić. Zmieniać szablon, pisać wzory, czy też dziergać. Nie wspominając już o innej pracy, którą muszę zrobić.

Dlatego szablon, chociaż już wiem, który zainstaluję chyba troszeczkę musi poczekać.
Ale tym razem mam nadzieję, że będzie mi się on podobać i pozostanie na tym blogu na dłużej nadając mu dobry charakter i zachęcając do odwiedzania.

A o czym w zmaganiach Drutoterapii? O moim ostatnim wzorze na sweter Piasek. Jestem tak bardzo z niego zadowolona, że będę na jego temat na pewno jeszcze kilka razy się powtarzać.

Wzór na ten sweter jest w języku polskim i angielskim do pobrania w moim sklepie by iwona TUTAJ. Lub na Ravelry - dla osób, które lubią zbierać tam wszystkie wzory.


Mówię też o moich planach z nowych włóczek. Tak, no bo jak tu nie nabywać nowych włóczek, skoro ich jest dookoła nas pełno. Nowych, pięknych i miłych. No i na dodatek internety kuszą wciąż nowymi projektami i włóczkami.



Są włóczki merino, kid silk, merino lace, włóczka skarpetkowa i włóczka, która czeka od początku sezonu i chyba nic nie będzie z niej zrobione, bo nie będę już czapek teraz dziergać na ten sezon.
Ale jest chusta, sweter i jeszcze jeden sweter, skarpetki, i jeszcze jeden sweter.
Swetruję się ostatnio bardzo, ale bardzo lubię. Może dlatego, że doszłam do wniosku, że bardzo potrzebne mi są nowe swetry, marzy mi się golf i przemiły przytulny rozpinany sweter.

Powyżej włóczka z 7oczek Silk Road w śliwce i beżu. Będzie piękny sweterek w stylu Piaska.
A te czerwone to Merino Lace i Kid Silk Austermanna z Biferno. Będzie trochę piórkowy, miły i przytulny sweter. Może połączę jeszcze z czarną włóczką, bo nie wiem czy tej mi wystarczy. Kid Silki wzięłam ostatnie cztery w tym kolorze, a kolor musiał być ten sam do Merino Lace, które już miałam.

Ale posłuchajcie tutaj więcej o włóczkach, swetrach i innych zmaganiach:


Swetry na drutach Piaski

Swetry na drutach Piaski

Tak, tak, swetry na drutach w liczbie mnogiej, bo swetry Piaski są dwa.

Tak, bo jak szaleć, to szaleć i dziergać podwójnie.

Chociaż tak naprawdę to historia swetrów Piasków jest trochę inna... Nie wynika z szaleństwa, a raczej z  miłości połączonej z moją czasami aż do przesady praktycznością...


Pomysł na Piasek powstał kiedy zobaczyłam włóczkę Austermann Magic Silk w Biferno. A zwłaszcza te właśnie kolory. Te kolory to kolory pewnego miejsca w Hiszpanii, w którym jest mój drugi dom. A mianowicie Costa Blanca, czyli Białe Wybrzeże.
Białe z powodu białych plaż (jeden z piaskowych kolorów), które akurat w okolicy, w której bywam jest przeplecione także piaskiem z tym, że takim rdzawo-pomarańczowym, który pod wpływem tamtejszej wilgoci formuje się w skały.

Te dwa kolory delikatnego, ale jednocześnie lekko szorstkiego jedwabiu stworzyły Piasek. I tak jak to jest w naturze, kolory te musiały się przeplatać. Jasne plaże z pomarańczowymi skałami. Jeden pas tutaj, drugi tam. Tutaj trochę więcej, tam trochę mniej.

Zwykłe pasy byłyby trochę nudne, a taka nie jest Costa Blanca, więc wykorzystałam trochę oczek prawych i lewych. Paski dłuższe i krótsze.
Nie chciałam żakardu, ponieważ być może nie każdy odważyłby się na zrobienie go, więc ułatwiłam sprawę stosując bardzo podstawowy ścieg mozaikowy, czyli podniesione oczka.

Tak właśnie narodził się Piasek. Z jedwabnej włóczki (100% jedwabiu) Magic Silk i z plażowych piasków.



Ale lato dobiegło końca, a ja nie zdążyłam nacieszyć się moim Piaskiem, z krótkim rękawem.
Costa Blanca to nie tylko piasek i skały, to także woda. Błękitne morze w piękne słoneczne dni i ciemne wzburzone podczas sztormów, które na tym białym hiszpańskim wybrzeżu potrafią być bardzo gwałtowne i intensywne.

A skoro schyłek lata to długi rękaw. Tak powstał bliźniak Piaska z morza i niepogody na chłodniejsze jesienno-zimowe dni.
Moja radość była wielka, ponieważ w moich zapasach znalazłam idealną w grubości, a także kolorach włóczkę z 7 oczek.

I tak oto powstał drugi Piasek.


A jak na Piaski, które powstały inspirowane Hiszpanią, sesja fotograficzna w większości także została zrobiona w Hiszpanii.
Piasek w kolorze beżowym na wybrzeżach Costa Blanca w Mil Palmeras, niedaleko naszego domu.

Piasek niebieski w pięknym miasteczku Peníscola, w którym zatrzymaliśmy się podczas podróży do Barcelony na Barcelona Knits.

O Barcelona Knits można także posłuchać więcej w moim podcaście Zmagania Drutoterapii.
Bo niebieski Piasek wystąpił w roli głównej na tym festiwalu, czyli miałam go na sobie.



Tak więc są dwa Piaski.
Dwa swetry na bazie jednego wzoru.
Oba zaczynamy dokładnie tak samo od góry, od dekoltu. W okrążeniach na okrągłym karczku dziergamy mozaikowe paski, by na samym końcu paskowego wzoru rozdzielić oczka na korpus i na rękawy. 
W tym wzorze prowadzę cię krok po kroku opisując dokładnie każdy ruch. I pokazując w tutorialach wideo trudniejsze momenty, które mogą wprowadzić w zastanowienie. A po co się zastanawiać, kombinować i szukać, skoro wszystko może być pokazane we wzorze.

Decydujemy, czy chcemy dziergać długie rękawy, czy zakończyć je jako krótkie.
Dziergając korpus, na jego końcu postanawiamy w jaki sposób zamknąć oczka.
A do tego można nawet przymocować fikuśne frędzelki, które dodadzą charakteru.



Włóczka na Piasek beżowy to Austermann Magic Silk z Biferno.
Druty: 3 mm

Włóczka na niebieski Piasek to 4ply sock i 4ply merino, lub tylko np. 4 ply merino z 7oczek.
Druty: 3,5 mm.

Wzór jest dostępny w rozmiarach: XS, S, M, L, XL, 2XL, 3XL

Wzór można nabyć TUTAJ w moim sklepie byiwona lub TUTAJ na Ravelry.
Wzór jest w jezyku polskim i angielskim.


Przyjemnego dziergania. I koniecznie pokaż swój wydziergany Piasek :)







Czapka warkoczowa Hodly.

Czapka warkoczowa Hodly.

Warkocze to moja miłość. Nie da się ukryć. Uwielbiam te przeplatanki i bardzo chętnie z nimi kombinuję. Uwielbiam tradycyjne warkocze, ale także wymyślam własne kombinacje oparte na tych już gotowych.

Tak właśnie powstała moja ostatnia czapka Hodly. (Dlaczego nazwałam ją Hodly napisałam w samym wzorze). Siedziałam sobie tak ze wzorem warkoczowym i chciałam z owego wzoru zrobić taką warkoczową siatkę, pajęczynę. I tak sobie wyrysowałam oto coś takiego...


Wyrysowanie samego diagramu wymagało trochę cierpliwości, bo gubiłam się w krzyżowaniu tych oczek, które były prawe w taki sposób by wychodziły lewe i przeplatały się w w tym samym kierunku, ale udało się.
Jestem bardzo zadowolona z efektu. Tak bardzo, że aż zrobiłam jeszcze jedną. (Nie mam jeszcze zdjęcia całości, bo to jest czapka, nad której pruciem się bardzo głęboko zastanawiam. Nie z powodu wzoru, ale z powodu totalnego niewypału z włóczką).



O perypetiach z tą szarą czapką opowiadam w moich ostatnich "Zmaganiach Drutoterapii, odcinek 4", które ukażą się na moim kanale na YouTube tutaj, lub już się ukazały, jeśli czytasz ten tekst po 18 grudnia 2018 roku.

Dzisiaj do końca dnia można jeszcze nabyć wzór tej czapki w moim sklepie ze zniżką 20%. Wpisz w kasie kod: CZAPKA13
Wzór jest bardzo dobrze rozpisany. Od początku do końca poprowadzę cię za rękę oczko po oczku, rząd po rzędzie byś osiągnęła sukces i wydziergała tę czapkę.

Użyta prze ze mnie włóczka (ta zielona) to: Malabrigo Arroyo. 215 metrów.
W motku 100 g jest 305 m.

Druty: 3 mm na ściągacz i 3,5 mm na czapkę.

Do tego pompon. Może być gotowy z futerka lub własnoręcznie wykonany z resztek włóczki. Jak wolisz.
Tutaj zobacz jak własnoręcznie zrobić pompon

Zajrzyj więc tutaj do mojego sklepu i pobierz wzór czapki. I nie zapomnij wpisać w kasie kodu zniżkowego: CZAPKA13








30 listopada dzień dziergania skarpetek

30 listopada dzień dziergania skarpetek

W ubiegłym roku pewnego dnia napisałam w jednej z dziewiarskich grup facebookowych: "Dzisiaj jest dzień dziergania skarpetek". Nie dopisałam, że to był mój dzień dziergania skarpetek i sporo osób podchwyciło temat, że skoro taki dzień, to one także będą dziergać skarpetki.
I tak się zaczęło.
Postanowiłyśmy wtedy, że 30  listopada zrobimy dniem dziergania skarpetek. I od 2018 roku postaramy się zrobić ten dzień oficjalnym dniem ich dziergania.

I tak to się zaczęło. 30 listopada już tuż, tuż. Weź więc w rękę druty (na żyłce lub skarpetkowe) oraz włóczkę (najlepiej skarpetkową) i dziergaj z innymi dziewiarkami skarpety.


W końcu dobre skarpetki nie są złe i dlaczego by takowych nie wydziergać?

Wiem, wiem - wszyscy nie potrafią dziergać skarpet. Ja też kiedyś nie potrafiłam. Ale byłam harcerką i chciałam mieć skarpety z białymi nogawkami pięknie wywinięte z butów na harcerskich getrach . A w sklepach było jak było.
Miałam trochę białej włóczki, zapewne była to anilana. Ale anilana ani nie była dobra, by mieć ją w harcerskich butach do wędrowania, ani też nie było jej wystarczająco dużo, żeby wystarczyło na skarpetki.

Jak zwykle w takich sytuacjach zaczęłam przeglądać szafę mamy w poszukiwaniu co by tutaj można było spruć. Pamiętam, że to coś było beżowe i mama powiedziała, że to była "dobra wełna". Nie wiem czy to było naprawdę 100% czystej żywej wełny, ale oddychało i grzało, i było lekko kudłate. Alpaka???
W latach osiemdziesiątych w kraju dotkniętym komunizmem, w domu, w którym Pewex był równie nieosiągalnym, jak i rodzina na "Zachodzie" alpaka? Chyba, że przypadkiem.

W każdym razie powstały skarpety. Naprawdę nie wiem czy robiłam z jakiegoś wzoru, czy wykombinowałam sama, ale powstały piękne skarpetki z białymi ściągaczowymi nogawkami do wywinięcia na harcerskie buty i getry.

Tak nauczyłam się robić skarpety. I wiecie dlaczego zrobiłam je bez problemów? Bo chciałam je mieć tak bardzo, że w tym całym pożądaniu nie było miejsca na "to jest za trudne".

Drugą parę skarpet zrobiłam po około 25 latach i zrobiły się one za duże. Ale też nie brałam pod uwagę, że może nie pamiętam jak się robi skarpety, tylko po prostu zrobiłam, bo stwierdziłam, że czas chcieć mieć skarpety ręcznie robione. Od tamtej pory powstało kilka par. Kilka jako tutoriale na kurs "Dziergać ze zrozumieniem", kilka na skarpetkowe wzory do mojego sklepu by iwona. I kilka tak na szybko, bo były potrzebne, bo zima już przyszła, a komuś marzły stopy. 



Także każdy może zrobić skarpety.
Jeśli nie czuje się na siłach, by kombinować samemu i prosić anioły o umiejętności można wejść na YouTube na mój kanał i tam obejrzeć Kurs robienia skarpet od góry.

Lub pobrać Kurs robienia skarpet od palców z mojego sklepu.
(obecnie w sklepie jest 25% zniżki na wszystkie skarpetkowe wzory, także na kursy po wpisaniu w kasie kodu SKARPETY).



Do tego zapraszam do wspólnego robienia skarpet na Facebooku.
Robimy tam jakie skarpetki nam się podoba. Damskie, męskie, dziecięce. Pomagamy sobie jeśli trzeba w wytłumaczeniu trudniejszych momentów. No i pokazujemy swoje udziergane skarpety.

Wejdź tutaj na Facebook, by dołączyć do wydarzenia.
Naostrz druty, złap za włóczkę i do dzieła. Jesień to wspaniały okres na dzierganie skarpetek.
Zapraszam.

I zapraszam do mojego sklepu by iwona do pobrania skarpetkowych wzorów i kursów.
I pamiętaj wpisz w kasie SKARPETY, by otrzymać 25% zniżki na wzory i kursy skarpetkowe.
(Zniżka obowiązuje do końca niedzieli).

 




Barcelona to także piękne włóczki.

Barcelona to także piękne włóczki.

Barcelonę znamy z tego, że jest to bardzo popularne miasto wśród turystów. Sagrada Familia, Gaudi, La Rambla, Parc de la Ciutadella, Born to tylko niektóre atrakcje, z którymi kojarzy nam się Barcelona.

Ale dla nas dziewiarek i tak najważniejsze są włóczki i będąc w Barcelonie odwiedzamy włóczkowe sklepy.

Ja na przykład specjalnie pojechałam do Barcelony na dwa dni po włóczki. Ale to "niebylejakie" włóczki, ale włóczki ręcznie farbowane.

Ostatnio w rękodziele dzieje się tak, że im rękodzieło jest bardziej ręczne, tym bardziej jest doceniane przez osoby, które potrafią to docenić. (Bo wiadomo jest nam rękodzielnikom, że z tym docenianiem to bardzo różnie bywa, ale to jest już inny temat).

Więc ktoś kiedyś wpadł na pomysł, że włóczki przecież - niekoniecznie już ręcznie przędzione można barwić ręcznie na wymyślone przez siebie kolory. I tutaj tylko wyobraźnia stawia granice. Od kilku lat więc włóczkowe czarownice gotują w wielkich garach różne niteczki przetwarzając je w nieziemsko kolorowe moteczki.

My dziewiarki możemy się potem w nie zaopatrzyć we włóczkowych sklepach, ale można np. też pojechać sobie na włóczkowe targi takie jak DrutozlotEdinburgh Yarn Festival czy też Barcelona Knits.

W miniony weekend byłam właśnie na hiszpańskiej włóczkowej imprezie Barcelona Knits. Jak każde podobne włóczkowe wydarzenie niesamowite przeżycie. Mnóstwo miękkich moteczków do przytulania i kupowania. I te wspaniałe i ciepłe spotkania pomiędzy dziewiarkami.

Spotkałam tam kilka naszych polskich dziewiarek, kilka internetowych znajomości, które stały się znajomościami w realu, no i poznałam mnóstwo nowych ludzi. Po prostu włóczki i dziewiarstwo łączy w niesamowity sposób. Dlatego tego typu spotkania są bardzo potrzebne.

Naoglądałam się co niemiara, namacałam, nadotykałam, pomiziałam, poprowadziłam wewnętrzne walki z sobą co kupić, a czego nie kupić. Decydowałam, wracałam, przytulałam, odkładałam. Aż w końcu trafiły do mnie te poniższe oto moteczki. Hiszpańskie, polskie i irlandzkie.

Dość szeroka barwa kolorystyczna. Przede wszystkim merino, ale także w mieszankach z jedwabiem i kaszmirem, czyli to, co ja najbardziej lubię.


Oczywiście było mnóstwo innych włóczek, które mogłam przygarnąć, ale stwierdziłam, że wspaniałomyślnie pozostawię je innym. W końcu nie wszystkie kolory mi podchodziły, a i inne torby nie mogły wyjść z tych targów puste. 




Można było zaopatrzyć się także w takie jak poniżej przydasie, torebki, markery, miarki, guziki i inne drobiazgi. Miarkę sobie sprawiłam, torebki, chociaż przecudnej urody pozostawiłam innym. Podobno pod koniec targów na tym stoisku było raczej pusto. Nic dziwnego - takie słodkie maleństwa zawsze znajdą torebkę, z którą mogą się zaprzyjaźnić. 






I tyle z Barcelony. Oczywiście można ba opowiadać jeszcze więcej, ale zdjęcia mówią same za siebie. A jeszcze więcej zdjęć można obejrzeć u mnie na Instagramie.


Kamizelka z włóczki Manhattan

Kamizelka z włóczki Manhattan

Jak na Manhattan przystało manhattanowe dzieło jest piękne.
Tak, bardzo mi się podoba moja kamizelka z włóczki Manhattan.
Kolory takie, że aż buzia sama się uśmiecha i nawet bardzo ponury dzień w takiej kolorowej kamizelce będzie szczęśliwy dlatego nazwałam ją Happy Day, czyli Szczęśliwy dzień.


Kamizelka ta zrobiona jest z włóczki nabytej na Drutozlocie. Włóczka ta to Lana Gatto Manhattan z Biferno. Kiedy zobaczyłam tę włóczkę wiedziałam, że będzie z niej bezrękawnik - taki, który ożywi każdy np. biurowy outfit i każdy, najbardziej ponury dzień.
Po prostu takiej włóczce nie można było odmówić zwłaszcza, że ja bardzo lubię kolory.



Włóczka ta jest tak kolorowa, że potrzebny był mi jakiś delikatny ścieg, który nie zniknie w nadmiarze barw, a jednocześnie uwypukli strukturę kolorów.

Chciałam, aby podczas dziergania coś się działo. Gładkie ściegi są fajne, ale czasami trzeba przerabianie oczek prawych ożywić jakimś interesującym ściegiem, który jednak nie zawsze musi być bardzo skomplikowany. Ja wychodzę z założenia, że piękno leży w prostocie.
Ostatnio bardzo popularna jest brioszka czyli ścieg patentowy. Nazwa brioszka wzięła się od angielskiej nazwy ściegu patentowego czyli Brioche. A nazwa tego ściegu najprawdopodobniej wzięła się od francuskiej bułki brioche, która jest pulchną i bardzo wyrośniętą bułką, której wypiek pochłania czas.
Taki też jest ścieg Brioche, wypukły, wyrośnięty, miękki, no i bardzo pracochłonny w wykonaniu. Chociaż w sumie jest to ścieg bardzo prosty.

Ściegiem tym wykonałam częściowo ściągacz. A zmodyfikowaną brioszką dziergany jest środek przodu przechodzący na boki wkoło dekoltu oraz kanty przy ramionach.
Wyszła więc taka francuska bułka: pulchna, miękka, ale nie aż tak bardzo pracochłonna, ponieważ boki i tył kamizelki dziergane są ściegiem gładkim.

Czyli dzierga się spokojnie, przyjemnie i interesująco.



Włóczka Manhattan to singel, czyli pojedyncza nieskręcona nitka, co daje jej niezwykłą miękkość. W motku jest jej 100 g, 380 m. Jest to 50% Wełna Superwash, 50% Akryl. I dzierga się z niej bardzo, ale to bardzo przyjemnie. Po prostu sama pomyka po drutach.
Dziergałam na drutach 3 mm, wyszły niecałe dwa motki na rozmiar M.

Manhattan jest do nabycia w Biferno, do wyboru w kilku kolorach. Mój kolor to kolor 8273.
Każdy z kolorów to czyste szaleństwo barw, niektóre spokojniejsze, inne bardziej intensywne - jak ten  właśnie. Ale cóż - ja kocham czerwień.



Do tej pory nie nosiłam za wiele kamizelek, aż tutaj nagle okazało się, że to bardzo przydatna część garderoby. Zwłaszcza z tej włóczki. Lekko grzeje, tyle ile trzeba w słoneczny dzień przy lekkim powiewem chłodnego wiatru.
Zdaje egzamin zarówno do koszuli pod marynarkę do biura, jak i na bluzkę z krótkim rękawem.

Podejrzewam, że będzie więcej kamizelek w moim wykonaniu. Póki co do tej wzór się pisze i do końca roku powinien być opublikowany. Trzymajcie kciuki.
We wzorze będzie podana możliwość wydziergania tej kamizelki w trochę dłuższym wariancie, co może być pożądane przy większych rozmiarach.





Od Drutoterapii do bardziej znanej Drutoterapii.

Od Drutoterapii do bardziej znanej Drutoterapii.

Kiedy w 2009 roku zakładałam ten blog nie sądziłam, że Drutoterapia stanie się tak popularna, jak jest dzisiaj.
Po prostu poczułam wtedy, że chcę pisać o tym, co robię na drutach, by bardziej odważyć się więcej robić i przede wszystkim być dumna ze swojego hobby. Bo bywało różnie. Nie znałam nikogo kto by robił na drutach w moim otoczeniu i gdziekolwiek poszłam tylko ja wywijałam drutami.
Nie zaczęłam pisać po to w każdym razie, by zrobić drutową karierę.

W momencie kiedy zaczęłam prowadzić tego bloga objawił mi się inny świat. Zaczęłam poznawać mnóstwo podobnych blogów i podobnych do mnie dziewiarek. Fascynacja rosła, zainteresowanie pogłębiało się i coraz bardziej się angażowałam.

Z tego zaangażowania w 2010 roku powstał mój pierwszy opublikowany wzór Mitenki streetwear.
Potem wzory się posypały. Nie, wcale nie jak z rękawa i nie były one doskonałe, ale powstały wzory na czapki, na chusty, a nawet na proste sweterki.



Dwa lata później narodziła się moja sztandarowa chusta Efekt Motyla. Której wzór jest nadal lubiany i dziergany. A ja noszę się z zamiarem poprawienia go do wersji 2.0. Czyli Efekt Motyla 2.0. Tak, by ten wzór był jeszcze bardziej czytelny. Ale na razie muszę pokończyć kilka moich innych projektów.



W 2012 roku opublikowałam mój Kurs podstaw robienia na drutach. W którym od samego początku jego istnienia uczestniczyło już ponad 6 tysięcy osób. I nadal niemal każdego dnia zapisują się na niego nowe osoby.

W 2013 roku ujrzał światło dzienne mój kurs dla zaawansowanych: Dziergać ze zrozumieniem, do którego w ubiegłym roku był dodany sweter raglanowy dziergany od góry. A jeszcze do końca tego roku uzupełniony on będzie o sweter dziergany całkowicie bezszwowo.

W między czasie powstawały nowe wzory. Czasami więcej, czasami mniej. We wzory te można zaopatrzyć się na mojej stronie na Ravelry. A także w moim osobistym sklepie by iwona w języku polskim, z polskimi tradycyjnymi płatnościami. Wzory są oczywiście pisane w języku polskim, ale także i angielskim.

Po drodze powstały jeszcze dwa kursy skarpetkowe. Skarpety robione od dołu. Jak i skarpety robione od góry  także do nabycia w moim sklepie na stronie z kursami, z odnośnikami do tutoriali tych kursów na YouTube.

Przez niemal cały ten okres spotykamy się w weekendy na Spotkaniach robótkowych online, na moim kanale na YouTube, na Instagramie, a także na mojej obecnie firmowej Na Facebook, jak i www IwonaErikssonDesign.

W tym czasie udzieliłam kilku wywiadów, z których ostatnie można zobaczyć na stronie woolniej.pl oraz Telewizji Imperium, razem z Biferno projektowałam kolory włóczek, prowadziłam warsztaty na Drutozlocie. A ostatnio Drutoterapia miała zaszczyt stać się patronem medialnym dwóch książek wydanych przez wydawnictwo RM. Druty od A do Z i Szydełko od A do Z.
Książki są bardzo dobre do nauki robienia na drutach, jak i szydełkowania zarówno dla osób początkujących, jak i już trochę zaawansowanych.
O książkach napiszę wkrótce trochę więcej.



No i Drutoterapia od początku, do dzisiejszego dnia spełniała swoją najważniejszą rolę czyli drutoterapię. Drutoterapia uczy robienia na drutach, przypomina o robieniu na drutach, inspiruje i daje gotowe rozwiązania w postaci wzorów. A wszystko po to, by ta sztuka rozwijała się i spełniała naprawdę swoją terapeutyczną rolę.

Od czasu do czasu otrzymuję wiadomości, od osób, które dzięki moim działaniom powróciły do robienia na drutach, albo udało im się wydziergać pierwszą pracę i to daje mi wielką satysfakcję.

Dziękuję Ci, że jesteś ze mną, że wspierasz moje działania kupując kursy i wzory w moim sklepie byiwona lub na Ravelry. Albo po prostu oglądasz moje tutoriale na YouTube. Dziękuję. ♥

Aby niczego nowego nie przegapić zapisz się proszę poniżej na mój newsletter.

Copyright © 2016 Drutoterapia , Blogger