Kiedy niemoc dziergania graniczy z depresją

Kiedy niemoc dziergania graniczy z depresją

Czy zdarzyło ci się kiedyś, że dzierganie lub jego brak sprawiało, że źle się czułaś?
Mi prawie nigdy, bo robienie na drutach jest przecież drutoterapią. Ale właśnie ostatnio był taki czas, że bardzo mi nie szło i trudno mi było znaleźć konkretną tego przyczynę.

Może dlatego, że często prułam, a może dlatego, że wciąż dziwnie się czułam po ostatnim przebytym przeziębieniu, czy też grypie - jakkolwiek to zwał.
A może też dlatego, że świat stał się taki dziwny pomimo, że jeszcze całkiem niedawno uważałam, że żyjemy w bardzo dobrym świecie i jakoś się do tego nowego stanu rzeczy jeszcze nie dopasowałam?

Po prostu mój obraz świata runął i nawet druty nie miały mocy, by ten wizerunek uratować.
Druty i robótki zawsze były dobre na wszystko, ale tym razem nie wystarczyły.

Albo w ogóle coś im było, bo mi ciągle mieszały robótkę i często prułam. I to bardzo często wciąż ten sam i ten sam kawałek.

A robótka, którą prułam to właśnie ta na poniższym zdjęciu. Nie napiszę więcej na ten temat, nie pokażę więcej na zdjęciu, bo jest to projekt otoczony głębszą tajemnicą, który będzie obnażony w późniejszym czasie. Na razie tyle mogę pokazać.


Jak już dałam sobie radę z pruciem i dokończyłam tę nieszczęsną robótkę wypadło mi dużo innej pracy. Tzw. papierowej. No cóż taka praca też jest i trzeba ją wykonać. Ale tym razem dała mi ona po kościach. Zmieniałam oprogramowanie, a w takich sytuacjach nie bywa wesoło. I nie dość, że druty wcześniej wykończyły mnie mentalnie, to potem jeszcze te papiery i cyfry, które w żaden sposób nie chciały mi się zgodzić. 
Jakby wszystko postawiło się przeciwko mnie.

Oczywiście i z tej rundy wyszłam zwycięsko, ale z wielkim uszczerbkiem energii.

Co robię kiedy czuję małe poziomy energii?
Łapię za druty, ale na nich musi być obowiązkowo jakaś bezmyślna robótka. Jeśli takiej nie mam to wyciągam jakiś projekt dziergany według wzoru kogoś innego, żeby nie myśleć, nie liczyć, nie planować, nie mierzyć.

Ale tym razem nie miałam czegoś takiego i nie chciałam zaczynać czegoś nowego, bo przecież w Zmaganiach Drutoterapii obiecałam kończyć UFOki. I nie tylko dlatego, że obiecałam, ale też dlatego, że chcę je pokończyć i uwolnić z nich druty nie chciałam zaczynać czegoś nowego.

No nic, wyciągnęłam więc sweterek, w którym miałam jeszcze do zrobienia trochę na gładko rękawów. I tak już się potoczyło, że po kilku dniach odpoczynku psychicznego i robienia tylko lekkich rzeczy rozrysowałam do końca żakard i zaczęłam dziergać dalej rękawy.

Powiem szczerze, że i tutaj się pomyliłam. Okazało się, że wcześniej źle obliczyłam zwężanie rękawa i przed żakardem musiałam trochę pokombinować, żeby zgubić więcej oczek. Ale jak rozpiszę wzór to to poprawię.

Sweterek jest w obłędnym kolorze i robiony jest dwoma nitkami. Jedna to Merino Lace, a druga to Kid Silk. Obie z Austermanna, kupione swego czasu w Biferno.pl.



A jak już sobie odpoczęłam trochę przy dzierganiu tego przemiłego i energetycznego sweterka dokończyłam wzór na wcześniej zrobione już skarpetki.
Tzn wzór był już napisany, ale przy testach i po testach zawsze trzeba jeszcze taki wzór doszlifować. Więc zebrałam się do szlifowania i opublikowania wzoru.

Jak się okazuje nawet przy totalnym psychicznym zmęczeniu można dojść powoli do siebie. Trzeba tylko sobie to postanowić i przede wszystkim dać sobie czas i nie rzucać się w poważne projekty. Wystarczył mi tydzień by zgromadzić w sobie energię i poczuć się ponownie dobrze.


A wzór skarpetek jest oczywiście do nabycia w moim sklepie tutaj  i na Ravelry tutaj.
Obecnie 30% zniżki do końca niedzieli 17 maja.
Szkoda przegapić więc kliknij już teraz i pobierz wzór.


No i na koniec jeszcze Zmagania Drutoterapii. 
Tak, nareszcie udało mi się nagrać kolejny ich odcinek. Długo nie nagrywałam - dlaczego mówię o tym w Zmaganiach. Obejrzyj i dowiedz się co u mnie na drutach i nie tylko na drutach. Pozdrawiam cieplutko! 

Ocukrz mnie czyli zrób skarpety na drutach.

Ocukrz mnie czyli zrób skarpety na drutach.

Ostatnio dziergam sporo skarpetek. Nie tylko dziergam, ale także piszę do nich wzory.
Skarpetki to taki wdzięczny mały projekt, który daje radość podczas dziergania, satysfakcję po zakończeniu. I oczywiście bardzo cieszy przez cały czas.

Były więc niedawno skarpety Skogens, a wczoraj opublikowałam wzór na skarpety Sugar me.

"Sugar me", czyli "osłodź mnie". Bo w tych dziwnych czasach nie tylko potrzeba nam nowych wzorów do dziergania, podczas siedzeniu w domach. Ale także ciepła ludzkiego i słodyczy, by ten okres udało nam się przetrwać bez najmniejszych uszczerbków na duszy. 
Ale być może za to z szufladą pełną świeżo wydzierganych skarpetek.

Także pobierz ten wzór. Do 11 kwietnia 2020 jest on darmowy.
Tutaj na Ravelry: Sugar me socks.
Albo w moim sklepie: Skarpety Sugar me.


Skarpety te dziergane są od góry, czyli od strony nogawki. Pięta wydziergana jest jest metodą klina i jest wzmocniona, czyli dzianina w tym miejscu jest grubsza, żeby była bardziej wytrzymała na wycieranie.

Poziom umiejętności potrzebny do wydziergania tych skarpet, to średnio zaawansowany. Przyda się tutaj wiedza ogólna na temat konstrukcji skarpety, umiejętność dziergania rzędów skróconych oraz czytania diagramów.

Ale pamiętaj. Ja piszę wzory w ten sposób, żeby nawet początkująca dziewiarka zrozumiała i udało jej się wydziergać, nawet jeśli do tej pory skarpet nie dziergała.



A teraz trochę danych technicznych:

Włóczka: Novita Nalle 75 g – 195 m,  (100 g = 260 m)

Dwa rozmiary: 36-38, [39-41]
Długość stopy i długość nogawki można dopasować.

Druty: Druty na żyłce 3 mm 100 lub 120 cm, lub druty skarpetkowe, oraz 2,75 mm na ściągacz.
Można dziergać na pięciu drutach skarpetkowych, ale także na drutach na żyłce wykorzystując metodę Magic Loop.

Próbka: 10 cm = 24 oczka,

Wzór w języku polskim i angielskim.

Wzór możesz pobrać:
Tutaj na Ravelry: Sugar me socks.
Albo w moim sklepie: Skarpety Sugar me.

Do 11 kwietnia 2020 jest on darmowy.







Chusta trójkątna na drutach Matoaka

Chusta trójkątna na drutach Matoaka

Oto moja ostatnia wydziergana chusta, z której jestem bardzo zadowolona. Zarówno z projektu, jak i z włóczki, z której została wykonana. Chusta Matoaka.

Od czego by tu zacząć? Może od włóczki, bo na początku była włóczka.

W tym przypadku na początku były dwa piękne motki włóczki SoSoft Single od Agnieszki z 7oczek w kolorach Cymbidium i Blackout.
Obecnie możesz zaopatrzeć się w tę włóczkę w 7oczek z 15 % rabatu.
Szczerze mówiąc to nie byłam do tej pory fanką singli, czyli włóczki z pojedynczej nitki, ale tym razem dałam się na taką namówić i wcale nie żałuję. Włóczka jest bosko miękka i super przyjemna. No i wcale nie sfilcowała się już podczas robienia, jak to działo się z moimi wcześniejszymi pojedynczymi nitkami.

I z tych oto moteczków zrodziła się chusta.


Taka oto właśnie chusta. Chusta jest trójkątna, robiona od jednego rogu w górę. Po drodze jest dziergana ściegiem francuskim oraz oczkami przekładanymi. Aby na górze chusty wpleść w nią kilka pasków ściegu indiańskiego. 



A teraz trochę danych technicznych chusty:

Włóczka to wspaniała SoSoft Singles z 7oczek - 200 g, (100g = 366m) w kolorach Cymbidium - 100 g orza Blackout- 100 g

Rozmiar chusty to około 120 cm x 110 cm. Około, ponieważ przerabiamy różnie, luźniej lub ciaśniej.

Druty: na żyłce 3,5

Techniki to: oczka prawe, lewe, dodawanie oczek za pomocą kfb, czyli robienie z jednego oczka dwóch oczek, oczka przekładane z lewego drutu na prawy bez przerabiania.



Dlaczego chusta Matoaka?

Chusta ta jest wydziergana z dwóch harmonizujących się kolorów w kolorze ziemi. Dla mnie wszystkie kolory ziemi i natury to powrót do korzeni, do naszych przodków. Nie, Indianie Ameryki Północnej nie są za bardzo moimi przodkami, ale są bliscy mojemu sercu.
Na dodatek w tej chuście użyłam Indiańskiego ściegu krzyżowanego i pomyślałam, że jakieś indiańskie imię bardzo pasowałoby tej chuście. Na przykład Pocahontas byłoby bardzo dobre, ale istnieje już tak wiele produktów nazwanych tym imieniem. Dlatego wybrałam Matoaka. Imię, które było prawdziwym imieniem kobiety znanej nam jako Pocahontas.


Wzór chusty możesz nabyć w moim sklepie iwonaeriksson.eu lub na Ravelry.

Obecnie otrzymasz 25 % zniżki na wzór i na mojej stronie i na Ravelry. Wykorzystaj tę promocję, która trwa do 17 marca końca dnia i zaopatrz się w ten piękny wzór jeszcze dzisiaj.

Obejrzyj też zdjęcia i napisz w komentarzu, czy chusta ci się podoba.








Alde - czapka na grubych drutach

Alde - czapka na grubych drutach

Wydziergałam czapkę.
To właściwie nie jest nic nowego, ale to że jest ona na drutach 5 mm to całkiem rzadkie u mnie.
Tak, raczej dziergam na drutach cieńszych. A tutaj pojawiła się u mnie włóczka na takie grube druty.

Włóczka to Raindrops Degradé Austermanna 50 g, (120 m w 50 g) z Biferno.pl
Włóczka jest bardzo ciekawa ponieważ jest trochę cieniowana z pomocą dodatkowych nitek innego koloru wplecionych we włóczkę.

Ale zobaczcie sami na zdjęciu.


Włóczka jest mieszanką: 75% wełny. 20% polyamid i 5% bawełny. Jej skład przypomina trochę włóczkę skarpetkową. Z tym, że jest ona o wiele grubsza.

Dlatego wydzierganie tej czapki idzie bardzo szybko.
Do tego użyłam w niej bardzo ciekawego ściegu z przedłużonymi oczkami, co powoduje, że przez cały czas coś dzieje się w tym wzorze i bardzo chętnie ją dziergamy.


Jak pewnie się domyślasz napisałam opis wykonania tej czapki. Tak. I jest on dostępny w moim sklepie. A także na Ravelry.
Co prawda zimy za wiele w tym roku nie ma, ale poranki i wieczory są chłodne. I jeszcze długo będą. A i wiatry nas nie rozpieszczają w tym roku i bardzo często hulają za oknem. Wtedy taka czapka jest jak znalazł. 
Można sobie poprawić trochę ten marcowy humor i wydziergać taką, w dwa wieczory. Albo nawet jeden. lub trzy jak ktoś woli.



Czapkę nazwałam Alde. Dlaczego akurat tak i więcej informacji na temat czapki przeczytaj na stronie Czapka Alde.

Tam też możesz zaopatrzyć się w jej opis wykonania, który do piątku jest w promocji i kosztuje tylko 13 zł.

W podobnej cenie i także do piątku otrzymasz ten wzór z Ravelry - z moje strony tutaj.

Moja czapka już zdała egzamin. Została już sprawdzona i wychodzona. Była na porannym spacerze, a także na wieczornym. I może nie nadaje się na skrzypiące mrozy. Ale na marcowe niezdecydowanie pogodowe jest w sam raz.

Wpadnij więc do mojego sklepu Iwona Eriksson Design i zaopatrz się we wzór czapki. Bo nawet jak nie ubierzesz jej już w tym roku, to na przyszły sezon jest jak znalazł.



Różne sposoby zamykania oczek w dzianinie.

Różne sposoby zamykania oczek w dzianinie.

Zamykanie oczek w robótce to bardzo ważny etap w dziewiarstwie. bez niego ani rusz.
Co prawda są robótki, w których takowych oczek nie trzeba zamykać, ale mimo wszystko zamykać oczka trzeba potrafić.

Oczka zamykać można na kilka sposobów.
Te najprostsze sposoby pokazuję w moim darmowym Kursie podstaw robienia na drutach, na który możesz się zapisać. Ale przedstawiam je także poniżej.



Najprostsze zamykanie oczek możesz zobaczyć na moim kanale na YouTube. To zamykanie oczek nie jest zamykaniem elastycznym i nie można go użyć tam, gdzie kant robótki powinien być rozciągliwy.
Jest jeszcze inne zamykanie oczek, które nie jest zamykaniem elastycznym, ale ja nazywam je Lekko elastycznym zamykaniem oczek. Tak, ono jest lekko elastyczne i nadaje się na przykład do zamykania plisy swetra przy szyi. Plisy od guzików, a nawet rękawów. Ale plisę swetra możesz zamykać w ten sposób, że robisz trochę luźniej, bo zamykając ciasno stworzysz i tak sztywny i nierozciągliwy kant.
Jeśli chcesz sobie ułatwić trochę i poluźnić zamknięcie ostatnich oczek możesz dwa ostatnie rzędy przed zamknięciem oczek przerobić drutami o pół, lub o cały rozmiar grubszymi. Tak jak w tym video, w którym pokazuję jak elastycznie zakończyć oczka w nogawce skarpety robionej od palców.

Inne elastyczne sposoby zamykania oczek możesz zobaczyć w innym wpisie: Elastyczne zamykanie oczek.

Ale oczka można także zamykać w sposób ozdobny.
Takie zamykanie możemy używać w różnych dzianinach, w których tylko zamierzamy osiągnąć ozdobny kant.
Np. ozdobne zamykanie oczek z pikotkami można użyć w chuście, by chusta była bardziej efektowna. Ja użyłam go w mojej chuście Like an ocean.
Na zdjęciu tej chusty można zobaczyć pikotki na jednym z jej boków. Na dodatek zakończenie zrobione jest innym kolorem włóczki. Od razu chusta nabiera innego charakteru, niż gdyby oczka zamknięte były w sposób klasyczny.


Inne ozdobne zamykanie to Dwurzędowe zamykanie oczek. Polega ono na tym, że oczka zamykamy w dwóch rzędach. Wtedy tworzy się przestrzeń pomiędzy oczkami, którą można na przykład wykorzystać do zawiązania frędzli lub innych chwostów.
Zamykanie takie można także pozostawić takim, jakim jest. Jest ono samo w sobie ozdobne i przy robótce ze sztywniejszej nitki np. jak bawełna lub surowy jedwab, kant robótki nie zwija się tak łatwo, mimo iż dzianina jest robiona ściegiem gładkim.

Zamykanie takie wykorzystałam w mojej letniej bluzce Piasek.
Piasek jest wzorem, dzięki któremu można wydziergać sweter z długim rękawem lub letnią bluzkę.

Piasek to sweter z okrągłym ozdobnym karczkiem robionym dwukolorowo. Ale nie, nie jest to żakard. Więc jeśli nie lubisz, albo boisz się żakardów, a chciałabyś mieć sweter z kolorowym okrągłym karczkiem to Piasek jest dla Ciebie idealny.




Skarpety od palców Skogens. I nowa pięta.

Skarpety od palców Skogens. I nowa pięta.

Nad tą piętą pracowałam dość długo. Prułam, liczyłam, testowałam, myślałam i udoskonalałam. Ale w końcu jest. Jest moja upragniona pięta. Dokładnie taka, jaka chciałam, żeby była. Pięta zaokrąglona. #roundedheel

Ale pięty nie ma bez skarpetek. Trudno bowiem założyć tylko piętę na piętę. A gdzie reszta?
Reszta jest w skarpetkach.

Skarpetki wydziergałam z włóczki skarpetkowej od Agnieszki z 7oczek. Włóczka leżała już jakiś czas w domu i czekała na swoją kolej. A ponieważ ostatnio wyciągam stare zapasy to i na te skarpetki poszła włóczka już odleżona. Zwłaszcza, że to był czas wędrowania po lesie i nastrojona leśną atmosferą sięgnęłam po ten odcień zieleni.

Dlatego też skarpety przyjęły piękną i naturalną nazwę "Skogens", co po szwedzku oznacza "Leśne".


Ale powróćmy do pięty.
Piętę tę nazwałam piętą zaokrągloną. #roundedheel. I taki lekko zaokrąglony kształt nabiera ona poprzez formowanie  za pomocą dodawania oczek, a następnie jednoczesnego zbierania oczek i wykorzystania rzędów skróconych. Rzędy skrócone przypadają lekko powyżej załamania pięty, dlatego jej kształt przestaje być szpiczasty, jak to jest w pięcie wyrabianej tylko rzędami skróconymi.




Ozdobny ścieg jest mieszanką warkoczy oraz drobnego ażuru. Delikatne warkocze nadają skarpetom lekkiej elastyczności. Ja w moich skarpetach bardzo często używam warkoczy. Uważam, że pomagają one w utrzymaniu się na stopie. Dodają elastyczności i formy.
Mamy różne stopy, węższe, szersze, z niskim, lub wyższym podbiciem. Czasami gładko robione skarpety zsuwają nam się ze stopy i trochę irytują.
Dlatego lubię, kiedy skarpeta trzyma się stopy.



Są różne włóczki skarpetkowe.
Ja lubię włóczki raczej gładkie i tylko lekko melanżowe. Nie przepadam, za wielokolorowymi włóczkami.
Ponieważ jeśli dziergamy jakiś ścieg to na takich włóczkach ten ścieg ginie. I aby on się w skarpetach ładnie prezentował, trzeba do ich wydziergania użyć włóczki jednokolorowej lub podobnej do użytej tutaj – tylko lekko melanżowej. 




A teraz trochę danych technicznych:
Włóczka: Sock z 7oczek.
Druty: 2,25 i 2,5 mm
Rozmiary: dwa rozmiary: 35-37, [38-41]

Techniki: oczka prawe, lewe, magiczne narzucanie oczek Judy Becker, dodawanie oczek poprzez podniesienie, dodawanie oczek z nitki poprzecznej, przerabianie dwóch oczek razem, magic loop, warkocze, ażury, rzędy skrócone i znajomość czytania diagramów.

Trudniejsze momenty pokazane są na tutorialach video.

Wzór skarpet wraz z nową piętą zakupić można w moim sklepie Iwona Eriksson Design.
Lub na Ravelry.
Obecnie jest na skarpety 30% zniżki więc wykorzystaj tę szansę, by nauczyć się nowej pięty.
Kupon nie jest potrzebny. W sklepie cena jest od razu obniżona, na Ravelry zniżka odciągana jest w kasie.
Zniżka działa do 18 grudnia końca dnia, więc nie zwlekaj i już dzisiaj zaopatrz się w ten wzór.
Na Ravelry lub w moim sklepie Iwona Eriksson Design.




Dziewiarskie zmagania Drutoterapii, część 13

Dziewiarskie zmagania Drutoterapii, część 13

To mamy kolejne Zmagania Drutoterapii.

Jak zwykle ponownie wyszedł dokładnie miesiąc od ostatniego odcinka, pomimo iż za każdym razem zaklinam się, że tym razem będzie częściej. Ale jakoś czas nie stoi po mojej stronie.

Chociaż nie powiem, ostatnio mój czas jakoś przestał pędzić i jakby więcej nadążam w tym samym czasie. Ale być może to dlatego, że jesień, że nie ma pracy w ogrodzie, że pada. Że, że...

Ale z moimi dziewiarskimi pracami i tak się nie wyrabiam. Chcę więcej niż nadążam i nadal nie wiem jak ugryźć ten problem.



Ale póki co zobaczcie kolejny odcinek Zmagań Drutoterapii, w którym bardziej opowiadam o moich planach, niż o tym, co ostatnio zrobiłam.

Tak, bo mało zrobiłam. Raczej więcej pozaczynałam, niż pokończyłam. Ale te robótki, które mam na drutach lada dzień będą skończone. Czyli, mimo iż teraz posucha, to za kilka dni będzie kilka skończonych projektów jednocześnie.

Mam też do obfotografowania zielone skarpetki, które pokazuję w tym odcinku.
No i czapkę, której lekki zarys można zobaczyć na zdjęciu u góry. Trzy pompony, trzy możliwości kolorystyczne. Jest jeszcze czwarta możliwość, pompon włóczkowy.
Ale zobaczymy co z tego wyjdzie.
Okaże się wkrótce na zdjęciach.

Drutozlot 2019 - uczta dla oczu i ducha.

Drutozlot 2019 - uczta dla oczu i ducha.

W ostatni weekend byłam na Drutozlocie w Toruniu.
Nie, tej imprezy nie mogę ominąć. Chociażby dlatego, że to jedyne miejsce, w którym mogę spotkać tak wiele z Was.
Was, które odwiedzają ten blog, które uczestniczą w moich kursach, które oglądają moje tutoriale na YouTube. No i które dziergają moje wzory.

Przez pierwsze dwie godziny po wejściu tylko rozmawiałam. Nie przeszłam nawet połowy sali wystawowej.

Spotykałam ludzi już mi znanych w realu wcześniej, a także tych internetowych, których czasami trudno było mi rozpoznać. Ale starałam się.

Starałam się wyłowić z tłumu znane mi ze zdjęć twarze. Inna sprawa, że bardzo często na zdjęciach wyglądamy troszkę inaczej niż w rzeczywistości.

Po dwóch godzinach udało mi się odłożyć na bok moje pierwsze moteczki. Były to te szarości w dolnym prawym rogu. Nowa włóczka skarpetkowa od Agnieszki z 7oczek.


Potem znowu rozmawiałam.
Potem udało mi się odłożyć moje niebieskie moteczki od Doroty z Berenice. Te nad tymi szarymi, po prawej stronie zdjęcia. Nie zmieściły się one najlepiej na zdjęciu, ale są piękne. Na pewno będzie jeszcze okazja je obejrzeć w pełnej krasie.

Dlaczego moje?
O tym przy okazji kiedy pokazywać będę piękno każdego motka.

A poniżej więcej włóczkowych migawek z Drutozlotu.
Oj pięknie było. A włóczki przekrasne. Ach.







A poniżej są wszystkie moje skarby.
A wśród tych skarbów są:
Włóczki z:
7oczek.pl
Berenice
dyedyedone.com
Motkomania.pl
woollala.com
biferno.pl (włóczki Austermanna)
kokonki.pl

Torby:
1. drutozlotowa
2. z kokonki.pl
3. torba od Renaty Bońkowskiej z wyhaftowanym  moim imieniem i koszyczkiem z włóczkami (Bardzo dziękuję!)

Markery od Królowa owca.
Druty SeemKnit z Biferno.pl
Kosmetyczka z kokonki.pl
Miara i licznik rzędów z dyedyedone.com
mydełko od Kasi Miller
Markery od Ani Czajka


Były też guziki, sznurki, szydełka, inne torby oraz inne drobiazgi.
I przede wszystkim mnóstwo dziewiarskich starych i nowych znajomości.

W poprzednie Drutozloty czułam niedosyt rozmów. I co prawda na tym Drutozlocie także nie zdążyłam porozmawiać ze wszystkimi, a z częścią osób tylko przez chwilę. Ale i tak jestem zadowolona.
Za rok postaram się jeszcze więcej wypełnić czas rozmowami, uściskami i achami, i ochami.





W piątek przed Drutozlotem prowadziłam także warsztaty na temat różnych sposobów robienie pięt w skarpetkach.
Nie nie mam moich zdjęć. Za bardzo zaangażowana byłam w pomoc i po prostu nie pamiętałam, żeby zdjęcia zrobić.
Grupa była wspaniała, zwarta, zdolna i zaangażowana. Myślę, że dziewczyny polubiły zwłaszcza jeden ze sposobów robienia pięty.

A jak było na warsztatach możesz zobaczyć tutaj na stronie Drutozlotu na Instagramie:


A dla osób, które chciałyby się nauczyć robić pięty w skarpetach, ale nie mogły być na warsztatach zapraszam do obejrzenia tutaj:
Jak robić piętę rzędami skróconymi?
A tutaj:
Jak wydziergać skarpety od góry z piętą z klinem
Jest to cały kurs dziergania skarpet od góry. Zapraszam.







Najlepiej jest umieć dziergać ze zrozumieniem.

Najlepiej jest umieć dziergać ze zrozumieniem.

A dlaczego?
Dlatego, żeby wiedzieć kiedy zrobi się błąd i zauważyć go szybciej niż później.

Czasami przy dzierganiu z różnych wzorów okazuje się, że coś jest nie tak, albo czegoś nie rozumiemy, albo po prostu coś gdzieś nie doczytamy.

Wtedy dobrze jest orientować się w tym jakby mogło np. być, żeby całość wyszła dobrze. Dodać oczko więcej, albo ująć, albo przerobić trochę wzór. Czasami może się okazać, że popełniliśmy gdzieś błąd i jest on właściwie niewidoczny, ale ścieg, wzór przestaje się zgadzać. Dobrze jest wtedy jakoż delikatnie to nadrobić.
Ale trzeba wiedzieć jak.

Doświadczona dziergaczka znajdzie sposób, ale ktoś, kto nie ma dwudziestoletniego doświadczenia?
Doświadczona dziergaczka nauczyła się tego metodą własnych prób i błędów z trylionami sprutych oczek poza sobą...

Ale czy każdy chce tyle pruć?
Tak, prucie jest nieodłączną stroną dziergania, ale część z tych trylionów oczek można sobie naprawdę podarować poprzez nauczenie się dziergania ze zrozumieniem w ten sposób, by wiedzieć co się robi. I dlaczego akurat tak się robi. I dlaczego akurat tak wychodzi i co się zrobiło jeśli wyszło inaczej.

Tego uczę w moim kursie "Dziergać ze zrozumieniem", który w tym roku będzie udoskonalony i wszyscy starzy i nowi użytkownicy tego kursu otrzymają w nim więcej nauk i informacji.
Po prostu czas na nowe dodatki do kursu i lekką metamorfozę.

Kurs "Dziergać ze zrozumieniem" jest kursem online czyli wszystkie informacje są na stronie, do której otrzymujesz dane do logowania.
Tam - we własnym takcie uczysz się tego, czego chcesz, komentujesz, zadajesz pytania.


Czego nauczysz się na tym kursie?


1. Robić klasyczny rozpinany sweter z wszywanymi rękawami - przy okazji nauczysz się jak formować pachę, dekolt i główkę rękawów. Jak robić formę, używać formę i innych możliwości.


2. Obliczania próbek potrzebnych do zrobienia swetra, rękawic, skarpet i czapek.

3.Robić sweter z reglanowymi rękawami robiąc dookoła drutami na żyłce. Bez szwów, bez zszywania roboty.



4. Wyboru ażurowych ściegów na sweter. A przy okazji powstanie ten sweterek.

5. Ażurowych szali, chust - także odczytywania ażurowych diagramów i odwrotnie: wzoru – by wyrysować diagram.

6. Jak się robi różnego typu chusty  – ażurowe, lub inne i jak robić, by chusta była trójkątna. Jak dziergać chustę od dołu, od góry.


7. A także jak wydziergać szeroki ażurowy szal z ozdobnym kantem.
Będziemy jednym słowem sporo mówić o ażurach. I odczytywaniu ażurowych ściegów.





8. Operowania pięcioma drutami pończoszniczymi (skarpetkowymi) - do robienia skarpet, rękawic i nie tylko….

9. Robiąc skarpety nauczysz się dwóch sposobów wyrabiania pięty i kilka sposobów jej wzmacniania. Bo piętę można wzmocnić - tak, aby skarpety służyły dłużej.



10. W rękawicach poznasz dwa sposoby wyrabiania kciuka.



11. Jak ratować robótkę kiedy już zrobimy błąd i jak ich unikać?

12. Różnych warkoczy i wykorzystywania ich w dzianinie - a pryz okazji zrobimy tunikę warkoczową.



13. A także mnóstwo porad i wskazówek przy okazji wszystkich lekcji, które ułatwią ci wędrówkę poprzez świat włóczkowych oczek.

14. I wielu, wielu innych druciarskich rzeczy.



Copyright © 2016 Drutoterapia , Blogger