Pokazywanie postów oznaczonych etykietą swetry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą swetry. Pokaż wszystkie posty
Bluzka na drutach Light Lady czyli Biała dama.

Bluzka na drutach Light Lady czyli Biała dama.

Bluzka na drutach? A może jednak sweter na drutach?
Gdzie przebiega ta subtelna granica w dzianinie pomiędzy tymi częściami w garderobie? A może w dzianinie jest wszystko swetrami? Nie ma bluzek?
Może.

W każdym razie mam nowy udzierg. 
Dawno nie pisałam tutaj na blogu i zauważyłam nawet, że nie pokazałam moich ostatnich projektów. Jakoś zaniedbałam Drutoterapię. Ale nie dlatego, że nie chciałam, tylko raczej z braku czasu.
Zrobienie bowiem takiego wpisu jednak trochę trwa, a zrobienie tutaj dobrego wpisu trwa trochę więcej niż trochę.
A u was jak jest? Prowadzicie dalej blogi? Czasami trafię na jakiś, też z braku czasu mniej, niż bym chciała. Wiele z was prowadzi je nadal, część tak jak ja - od czasu do czasu.

Ale ja oprócz tego bloga i innych Facebooków i Instagramów prowadzę jeszcze kanał na YouTubie, na którym nie tylko uczę pokazując różne tutoriale, ale nagrywam podkasty, czyli (właśnie ukazał się ostatni odcinek) - Dziewiarskie zmagania Drutoterapii. Zapraszam do obejrzenia.


Ale do rzeczy. Do tej rzeczy, którą chcę dzisiaj pokazać. A mianowicie moją ostatnią bluzkę na drutach Light Lady, czyli po polsku Białą damę. 

Bluzka ta wydziergana jest z włóczki Drops Belle. Belle to mieszanka z 53% bawełny, 33% wiskozy i 14%. Czyli mieszanka bardzo ciekawa i bardzo przyjemna. 
Robiłam na drutach 4 mm i 3,5 mm na ściągacze. I robiło się bardzo dobrze, bardzo spodobała mi się ta włóczka. Tak bardzo mi się spodobała, że powstała jeszcze jedna podobna bluzka i nabyłam trochę więcej tej włóczki. 

Oczywiście bluzkę tę możesz wydziergać także z innej włóczki. Możesz bluzkę wydziergać także dłuższą. A także z długimi rękawami jeśli tylko potrafisz je przedłużyć.
Opis wydziergania tej bluzki pokazuje krok po kroku wszystkie momenty w robótce. Ażur, który dziergamy w dolnej części rozrysowany jest w diagramie, a także opisany słownie. We wzorze podana jest ilość włóczki dla każdego rozmiaru.
A rozmiary w jakich Biała dama jest dostępna to: XS, S, M1, M2, L, XL, 2XL, 3XL, 4XL. Na rozmiar w biuście: 84, 88, 92, 96, 100, 104, 108, 112, 116 cm.

Możesz więcej doczytać i zakupić wzór w moim sklepie iwonaeriksson.eu.

Wzór dostępny jest także na Ravelry tutaj

Obejrzyjcie sobie zdjęcia i zadecydujcie czy wam się podoba, czy też nie. 
 











Sweter z okrągłym karczkiem - KURS.

Sweter z okrągłym karczkiem - KURS.

Ostatni mój udzierg to sweter z okrągłym karczkiem. Albo może raczej bluzka. Można by powiedzieć letnia bluzka, ale w sumie dlaczego nie miałabym nosić jej jesienią i zimą?

Bluzka jest bawełniana i pasuje w sam raz pod sweter lub nawet żakiet. A jej piękny delikatnie ażurowy karczek będzie się pięknie prezentował nawet w tylko widocznym kawałku.

Przyznam się bez bicia. Z tej włóczki miałam już dawno wydziergać coś dla Biferno.pl, już w ubiegłym roku, ale zaplątałam się w jakiś bardzo skomplikowany projekt, który przestał mi się z czasem podobać i zaczął wychodzić nie tak, jak chciałam. Więc z projektu wyszło prucie. Ale moja wyobraźnia wyprodukowała za to w tym sezonie projekt tej bluzki.

Po drodze trochę prułam, trochę robiłam podwójnie. A to dlatego, że dopiero jak wydziergałam już pierwsze rzędy bluzki dojechałam do pierwszego rzędu ażuru wymyśliłam, że może jednocześnie z dzierganiem i pisaniem wzoru nagrać także kurs swetra z okrągłym karczkiem? Jak robić? Jak przeliczać rozmiary? Jak dodawać oczka? Na co uważać przy dzierganiu takiego swetra?

To oczywiście jeszcze bardziej spowolniło proces produkcji, ale w końcu dodarłam do celu. Kilka momentów cyklu tworzenia tego wzoru przedstawiam w osobnym wpisie na stronie Iwona Eriksson Design tutaj. 



Tak oto wygląda mój sweter z okrągłym karczkiem. 
Nazwałam go Margerita. Dlaczego? 
To był taki okres, w którym margaretki kwitły tu i tam, u mnie w ogrodzie też. I tak wzrok na nich spoczął i tak zostało.


Włóczka: Sweter wydziergany jest z bawełnianej włóczki Austermann Bio Cotton z Biferno.pl. Jest to bardzo dobra włóczka. Ekologiczna bawełna i nierozciągliwa. Mam trochę złe doświadczenia z bawełną i trochę obawiałam się wypadków. Ale Bio Cotton sprawdziła się i chętnie jeszcze coś z niej zrobię.

Druty: na żyłce 3 mm i 2.75 mm na ściągacz 80, 100 lub 120 cm lub także druty skarpetkowe do rękawów.

Próbka: 10 cm x 10 cm = 24 o x 30 rzędów ściegiem gładkim na grubszych drutach.

Rozmiary: XS (S, M, L) [XL, 2XL, 3XL] 4XL na 85 (90, 95, 100) [105, 110, 115] 120 cm w biuście. 

Wszystkie techniki użyte w tym wzorze i ich wykonanie pokazuję w tutorialach video, do których linki podane są w bardzo dokładnym opisie do kursu, który otrzymujesz w pliku pdf, który przedstawia proces wykonania tej dzianiny.




Margerita jest w dwóch odsłonach jako:
1. Kurs swetra z okrągłym karczkiem.
2. Wzór na bluzkę / sweter z okrągłym karczkiem.

Wzór jest wystarczająco dokładnie napisany, aby wydziergać sobie tę bluzkę. Przedstawiam w nim krok po kroku cały proces tworzenia,
Kurs natomiast to ten sam opis, który jest wzbogacony o więcej informacji oraz tutoriale video, w których pokazuję dokładnie jak dziergać ten projekt od początku do końca, a także jak obliczyć własny rozmiar, by można było wydziergać sweter z innej włóczki, niż moja, albo generalnie inny sweter z okrągłym karczkiem naszego pomysłu. 

Zapraszam do zaopatrzenia się w ten kurs. Do 28 sierpnia w cenie promocyjnej, tylko 35 zł na mojej stronie Iwona Eriksson Design. 

Możesz także pobrać tylko wzór na bluzkę tutaj w moim sklepie lub na Ravelry. Także w cenie promocyjnej do piątku.
Zapraszam!



Kolejne zmagania Drutoterapii.

Kolejne zmagania Drutoterapii.

To już piąte zmagania Drutoterapii, chociaż właśnie mi się skojarzyło, że nie wspominam w podcaście o zmaganiach z samym blogiem.
A mianowicie z szablonem bloga. Zmieniałam jego wygląd już kilka razy, ale u żadnego szablonu nie byłam do końca zadowolona. Z obecnego szablonu też nie jestem zadowolona i postanowiłam go zmienić. Z tym, że na razie nie wiem co najpierw robić. Zmieniać szablon, pisać wzory, czy też dziergać. Nie wspominając już o innej pracy, którą muszę zrobić.

Dlatego szablon, chociaż już wiem, który zainstaluję chyba troszeczkę musi poczekać.
Ale tym razem mam nadzieję, że będzie mi się on podobać i pozostanie na tym blogu na dłużej nadając mu dobry charakter i zachęcając do odwiedzania.

A o czym w zmaganiach Drutoterapii? O moim ostatnim wzorze na sweter Piasek. Jestem tak bardzo z niego zadowolona, że będę na jego temat na pewno jeszcze kilka razy się powtarzać.

Wzór na ten sweter jest w języku polskim i angielskim do pobrania w moim sklepie by iwona TUTAJ. Lub na Ravelry - dla osób, które lubią zbierać tam wszystkie wzory.


Mówię też o moich planach z nowych włóczek. Tak, no bo jak tu nie nabywać nowych włóczek, skoro ich jest dookoła nas pełno. Nowych, pięknych i miłych. No i na dodatek internety kuszą wciąż nowymi projektami i włóczkami.



Są włóczki merino, kid silk, merino lace, włóczka skarpetkowa i włóczka, która czeka od początku sezonu i chyba nic nie będzie z niej zrobione, bo nie będę już czapek teraz dziergać na ten sezon.
Ale jest chusta, sweter i jeszcze jeden sweter, skarpetki, i jeszcze jeden sweter.
Swetruję się ostatnio bardzo, ale bardzo lubię. Może dlatego, że doszłam do wniosku, że bardzo potrzebne mi są nowe swetry, marzy mi się golf i przemiły przytulny rozpinany sweter.

Powyżej włóczka z 7oczek Silk Road w śliwce i beżu. Będzie piękny sweterek w stylu Piaska.
A te czerwone to Merino Lace i Kid Silk Austermanna z Biferno. Będzie trochę piórkowy, miły i przytulny sweter. Może połączę jeszcze z czarną włóczką, bo nie wiem, czy tej mi wystarczy. Kid Silki wzięłam ostatnie cztery w tym kolorze, a kolor musiał być ten sam do Merino Lace, które już miałam.

Ale posłuchajcie tutaj więcej o włóczkach, swetrach i innych zmaganiach:


Swetry na drutach Piaski

Swetry na drutach Piaski

Tak, tak, swetry na drutach w liczbie mnogiej, bo swetry Piaski są dwa.

Tak, bo jak szaleć, to szaleć i dziergać podwójnie.

Chociaż tak naprawdę to historia swetrów Piasków jest trochę inna. Nie wynika z szaleństwa, a raczej z  miłości połączonej z moją czasami aż do przesady praktycznością.


Pomysł na Piasek powstał kiedy zobaczyłam włóczkę Austermann Magic Silk w Biferno. A zwłaszcza te właśnie kolory. Te kolory to kolory pewnego miejsca w Hiszpanii, w którym jest mój drugi dom. A mianowicie Costa Blanca, czyli Białe Wybrzeże.
Białe z powodu białych plaż (jeden z piaskowych kolorów), które akurat w okolicy, w której bywam jest przeplecione także piaskiem z tym że takim rdzawo-pomarańczowym, który pod wpływem tamtejszej wilgoci formuje się w skały.

Te dwa kolory delikatnego, ale jednocześnie lekko szorstkiego jedwabiu stworzyły Piasek. I tak jak to jest w naturze, kolory te musiały się przeplatać. Jasne plaże z pomarańczowymi skałami. Jeden pas tutaj, drugi tam. Tutaj trochę więcej, tam trochę mniej.

Zwykłe pasy byłyby trochę nudne, a taka nie jest Costa Blanca, więc wykorzystałam trochę oczek prawych i lewych. Paski dłuższe i krótsze.
Nie chciałam żakardu, ponieważ być może nie każdy odważyłby się na zrobienie go, więc ułatwiłam sprawę stosując bardzo podstawowy ścieg mozaikowy, czyli podniesione oczka.

Tak właśnie narodził się Piasek. Z jedwabnej włóczki (100% jedwabiu) Magic Silk i z plażowych piasków.



Ale lato dobiegło końca, a ja nie zdążyłam nacieszyć się moim Piaskiem, z krótkim rękawem.
Costa Blanca to nie tylko piasek i skały, to także woda. Błękitne morze w piękne słoneczne dni i ciemne wzburzone podczas sztormów, które na tym białym hiszpańskim wybrzeżu potrafią być bardzo gwałtowne i intensywne.

A skoro schyłek lata to długi rękaw. Tak powstał bliźniak Piaska z morza i niepogody na chłodniejsze jesienno-zimowe dni.
Moja radość była wielka, ponieważ w moich zapasach znalazłam idealną w grubości, a także kolorach włóczkę z 7 oczek.

I tak oto powstał drugi Piasek.


A jak na Piaski, które powstały inspirowane Hiszpanią, sesja fotograficzna w większości także została zrobiona w Hiszpanii.
Piasek w kolorze beżowym na wybrzeżach Costa Blanca w Mil Palmeras, niedaleko naszego domu.

Piasek niebieski w pięknym miasteczku Peníscola, w którym zatrzymaliśmy się podczas podróży do Barcelony na Barcelona Knits.

O Barcelona Knits można także posłuchać więcej w moim podcaście Zmagania Drutoterapii.
Bo niebieski Piasek wystąpił w roli głównej na tym festiwalu, czyli miałam go na sobie.



Tak więc są dwa Piaski.
Dwa swetry na bazie jednego wzoru.
Oba zaczynamy dokładnie tak samo od góry, od dekoltu. W okrążeniach na okrągłym karczku dziergamy mozaikowe paski, by na samym końcu paskowego wzoru rozdzielić oczka na korpus i na rękawy. 
W tym wzorze prowadzę cię krok po kroku opisując dokładnie każdy ruch. I pokazując w tutorialach wideo trudniejsze momenty, które mogą wprowadzić w zastanowienie. A po co się zastanawiać, kombinować i szukać, skoro wszystko może być pokazane we wzorze.

Decydujemy, czy chcemy dziergać długie rękawy, czy zakończyć je jako krótkie.
Dziergając korpus, na jego końcu postanawiamy, w jaki sposób zamknąć oczka.
A do tego można nawet przymocować fikuśne frędzelki, które dodadzą charakteru.



Włóczka na Piasek beżowy to Austermann Magic Silk z Biferno.
Druty: 3 mm

Włóczka na niebieski Piasek to 4ply sock i 4ply merino, lub tylko np. 4 ply merino z 7oczek.
Druty: 3,5 mm.

Wzór jest dostępny w rozmiarach: XS, S, M, L, XL, 2XL, 3XL

Wzór można nabyć TUTAJ w moim sklepie byiwona lub TUTAJ na Ravelry.
Wzór jest w jezyku polskim i angielskim.


Przyjemnego dziergania. I koniecznie pokaż swój wydziergany Piasek :)







Len Puro Lino.

Len Puro Lino.

Len kojarzy nam się się raczej z materiałem. Możemy mieć lniane zasłony, pościel, albo spodnie.
Ale ciekawe ile osób wie jak wygląda sama roślina? Szczerze mówiąc to ja nie bardzo wiem, czy wiem. Być może widziałam kiedyś te piękne niebieskie kwiatki, ale nigdy nie zastanowiłam się nad tym, że to jest len zwyczajny.

Len zwyczajny jest rośliną włóknodajną znaną od bardzo dawna. I nie tylko można pozyskać z niej materiał, ale przerobić także na włóczkę.

Włóczka lniana jest raczej sztywna i nie każdy ją lubi. Może być trudna w przerabianiu ze względu na swoją sztywność. Ale uwaga. Po praniu len staje się bardzo miękki i lejący. Na dodatek ma tę zaletę, że nie trzeba obawiać się sfilcowania i można prać go nawet w wyższych temperaturach.

Osobiście wypróbowałam lnianą włóczkę Puro Lino, którą można nabyć w Biferno.pl. I od razu spotkała mnie miła niespodzianka. Puro Lino wcale nie jest takie sztywne!


Mam w swoich zapasach kłębki z inną lnianą włóczką i ta jest zdecydowanie sztywniejsza. Puro Lino jest też trochę grubszą nitką.

Producent zaleca druty w rozmiarze 4,5 - 5 mm. Ale jeśli ktoś robi luźno zdecydowanie można zejść do rozmiaru 3,5.

Z Puro Lino dzierga się bardzo przyjemnie. Nitka jest śliska i pomyka pięknie na drutach. Jak wcześniej wspomniałam jest także dość miękka. Jak na len oczywiście. To nie jest merino. Ale odczucia podczas dziergania są bardzo przyjemne.

Po praniu włóczka "rośnie", ale nie za dużo. Także polecam najpierw zrobić próbkę i ją wyprać, by zobaczyć jak wyglądają oczka po praniu. Dzianina z lnu nie powinna być bowiem za bardzo zbita, a być może nie wszyscy lubią też "prześwitujące" oczka.
Trochę danych technicznych:

Producent: Silke
Skład: 100 % len
Motek: 50 g (105 m)
Druty: 4,5 - 5 mm
Grubość: DK

Jak Puro Lino zachowuje się po praniu?
Tak jak już wspominałam, włóczka mięknie i robi się przyjemniejsza w dotyku. Dzianina staje się lejąca i miła. Oczka bardzo ładnie się wyrównują.

Puro Lino to włóczka z lekkim połyskiem. Po praniu połysk ten nabiera jeszcze lepszego charakteru. Po prostu dzianina jest bardzo ładna.

Jakkolwiek po pierwszym praniu włóczka się lekko zmechaciła. Podejrzewam jednak, że jest to minimalny efekt uboczny i dzieje się to tylko po pierwszym praniu. Nie miałam jeszcze okazji prać mojej bluzki więcej niż jeden raz, więc nie wiem.
Zmechacone kuleczki jednak jest bardzo łatwo pozbierać. Są dość duże i nie ma ich wiele, więc ich powstanie nie jest problemem.

Bardzo lubię tę włóczkę. Wydziergałam z niej letnią bluzkę Looking For the Summer.  Czyli w po polsku Szukając Lata. Idealna część garderoby na lato. Z idealnego letniego materiału.
Len nie tylko jest piękny, ale także przewiewny i pozwala ciału oddychać.

Bluzka Looking For The Summer jest wydziergana w pięknym błękicie - kolorze idealnym na lato. Wzór tej bluzki jest rozpisany na rozmiary XS - 3XL i więcej  można przeczytać klikając na poniższe zdjęcie tej bluzki.




Letnia bluzka Looking for the summer.

Letnia bluzka Looking for the summer.

Letnia bluzka Looking for the summer. Czyli w języku polskim Szukając lata.
Dlaczego Szukając lata?

Jestem ciepłolubną osobą i po prostu kocham lato. Szukam lata, przedłużam sobie lato, wyjeżdżam do lata.
A na dodatek hit Phila Collinsa "Looking For The Summer" od zawsze był moim ulubionym kawałkiem.

Kocham morze, a włóczka, na którą się zdecydowałam jest właśnie w kolorze letniego morza. Bluzka jest wydziergana z lnu. A len to letni powiew i delikatne włókno kojarzone z latem.

Czyli po prostu letnia bluzka w każdym wymiarze.


Bluzka ta została zaprojektowana we współpracy z Biferno.pl. 
Włóczka, z której wykonana jest ta letnia bluzka na drutach to len Puro Lino, które można nabyć w Biferno.pl.

Pisałam już o tej bluzce z lnu wcześniej, bo wydziergana została już w ubiegłe lato, ale dopiero teraz udało mi się opublikować ten wzór. Kwiecień jest dobrym czasem na rozpoczęcie letnich udziergów. Czujemy już lato, jesteśmy zmotywowani piękną pogodą, często siedzimy i dziergamy na świeżym powietrzu. I akurat kończymy bluzkę, kiedy letnia pogoda zadomowi się na dobre.

Więc pobierz wzór TUTAJ w moim sklepie by iwona. I zabierz się za dzierganie. Nie zwlekaj. Jeszcze tego lata możesz mieć piękną bluzkę z lnu, lub innej włóczki jeśli tak zadecydujesz.

Ja akurat dziergam obecnie jeszcze jedną letnią bluzkę. Ale o niej później.



Za to teraz trochę więcej o tej letniej bluzce na drutach:

Włóczka: Puro Lino - len do nabycia w Biferno.pl
(Ja zużyłam 5,2 motka na rozmiar M, w opisie podana jest liczba motków do wydziergania w różnych rozmiarach).
Druty: 3,5 oraz 4 mm
Próbka: 10 x 10 cm = 18 oczek x 24 rzędy
Rozmiary: XS, S, M, L, XL, 2XL, 3XL
Na wymiary w biuście: (84, 88, 92, 98, 102, 106, 110) cm

Bluzkę tę można wydziergać dłuższą lub krótszą – instrukcje jak to zrobić podane są we wzorze.

Ilość włóczki podana we wzorze jest orientacyjna. Jeśli zdecydujesz się zmienić jej długość metraż potrzebnej włóczki ulegnie zmianie.



Lubię tę bluzkę tak jak lubię lato. Lubię też len. Jest to moja pierwsza wydziergana bluzka z lnu. Do tej pory miałam bluzki z jedwabiu i bawełny. Len jest tak miły w dotyku jak jedwab. Jest lżejszy od bawełny. Niemal nie czuć, że się ma coś na sobie. A latem, przy gorącej temperaturze to bardzo ważne.

Puro Lino wcale nie jest sztywne. Tak len jest sztywniejszym materiałem. Ale Puro Lino przerabia się przyjemnie. A po praniu staje się jeszcze bardziej miękkie.

Także wydziergaj sobie też bluzkę z lnu jeśli jeszcze takiej nie masz, albo jeśli już masz i też polubiłaś len.

Wzór można nabyć także TUTAJ na Ravelry.
Na Ravelry można także obejrzeć więcej zdjęć i bluzkę w wykonaniu innych dziewiarek.


Przy okazji chcę bardzo podziękować moim testerkom za pomoc w przetestowaniu wzoru. Dziękuję Wam bardzo dziewczyny, to pomoc niezwykłej wagi! ♥

Dziękuję też wszystkim osobom, które już zakupiły ten wzór. Dzięki temu wspieracie i docenianie moją działalność, mój mały trud projektowania i promowania dziewiarstwa ręcznego. Dziękuję bardzo. ♥


Zdjęcia robione są w Hiszpanii, która jest moim domem. Na mojej ulubionej plaży w Campoamor na południe od Alicante.






Sweter rozpinany tęcza.

Sweter rozpinany tęcza.

Moje projekty zbierały się w ciągu ostatniego roku na kupkę. Nie pokazywałam ich z myślą, że będą do nich najpierw wzory. Ale jak pisałam dwa dni temu z różnych powodów wzory te jeszcze nie powstały.
Jednak muszę wszystko dokładnie pokazać.

I oto na pierwszy ogień idzie sweter rozpinany, który dziergałam na poprzednim Drutozlocie czyli w sierpniu 2016 roku. Może ktoś pamięta, a może nie. Wiele osób pytało co to za fajna włóczka. A powiem, że rzeczywiście fajna jest.

Włóczka to Scheepjes Stone Washed z Kokardka.pl. Ciekawa mieszanka 70% bawełny i 30% akrylu. Bardzo miękka, a i farbowanie jej jest ciekawe, kolory wyglądają jak sprane i dają fajny efekt.

Robiło się z niej bardzo dobrze, bo włóczka jest trochę grubsza i druty 4,5 mm to dla mnie druty grube. Nie robię na nich często, ale czasami można odpocząć od cienizny.



Lubiłam robić ten sweterek, niestety włóczka ta jest mało wydajna i wciąż brakowało mi nitki. Najgorsze, że nie mogłam dokończyć, bo robiłam na urlopie w czasie podróży przez Europę. Szukałam włóczki w różnych włóczkowych sklepach po drodze, ale nigdzie jej nie było.

Zmieniałam koncept kilka razy, by dołożyć włóczki zielonej, której było pod dostatkiem, ale źle wyglądało. W końcu sprułam, wróciłam do pierworodnego pomysłu, skróciłam jednak sweterek, a zdjęcia w mojej ulubionej scenerii zrobiłam bez dokończonych rękawów.

Na poniższym zdjęciu troszeczkę to widać - chociaż oczywiście starałam się ten fakt ukryć.


Cały sweter to jego tył. Uwielbiam te plecy.
Kiedy zobaczyłam tę trochę cieniowaną włóczkę to zobaczyłam tęczę na plecach swetra. Co prawda tęcza tego swetra nie jest w tęczowych kolorach. Ale wiedziałam, że będzie to tęcza. Cieniowana, zachodząca na siebie, radosna.

W końcu udało mi się też sweter dokończyć. Brakowało przez cały czas szarego koloru. No cóż nie dziergam często z grubszych włóczek i zapominam, że są one mniej wydajne. Poza tym źle obliczyłam zużycie kolorów. Został mi zielony, brakowało pomarańczowego.


Wybór guzików był jednoznaczny. Zielone, lub pomarańczowe. Znalazłam idealne, niedrogie, zapomniane w pasmanterii na najniższej półce. Czekające na mnie i na tęczowy sweterek.



A teraz małe podsumowanie:
Wzór: mój własny, zamierzam napisać wzór.
Włóczka: Sheepjess Stone Washed z Kokardka.pl - polecam i sklep Kokardka ze wspaniałą obsługą, i tę włóczkę.
Druty: 4 i 4,5 mm
Czas dziergania: całe wieki - powód prucie.

Więcej zdjęć na stronie projektu na Ravelry.


Bluzka na drutach z lnu.

Bluzka na drutach z lnu.

Ostatnio modny zrobił się len. Trochę to dziwnie brzmi, że się zrobił, bo przecież len to chyba najstarsze włókno, którego początki sięgają aż 7500 lat przed naszą erą.
Już w starożytnym Egipcie zaczęto wyrabianie lnianych tkanin. Ale mi będzie się on zawsze kojarzył ze staropolską wsią bliską natury i bez dodatków syntetycznych.

Co prawda dodatkiem syntetycznym dzisiejszych włóczek naturalnych są sztuczne barwniki. Ale kto wie, może kiedyś natrafię na len farbowany organicznie.

Póki co trafiłam na Puro Lino, które na len spotykany do tej pory jest dość grubą nitką. I miękką. Spotkałam się wcześniej  z lnem twardym jak sznurek, ale Puro Lino zachwyciło mnie swoją giętkością i połyskiem. A po praniu w gorącej wodzie stał się jeszcze bardziej gładki i lejący jak jedwab.

O ile włóczkowe bluzki latem nie są za moją ulubioną częścią garderoby to len aż się prosi na tę porę roku. Chciałam coś prostego, dlatego, że do lnu moim zdaniem pasuje tylko prostota. Trochę ściegu gładkiego, trochę francuza, kilka narzutów i tak oto powstała letnia bluzka na drutach z lnu.

Trochę zastanawiałam się nad kolorem, ale ponieważ w planie było ukończenie bluzki nad brzegiem morza sprawiłam sobie kolor w barwach właśnie tego morza.

Jest to jedno z moich ulubionych miejsc i jestem naprawdę zadowolona, że w dzień przed wyjazdem udało zrobić mi się zdjęcia. Co prawda smartfonem, ale cóż nie dojrzałam jeszcze do tego, by pakować do bagażu podręcznego lustrzankę z ciężkim obiektywem. Jestem trochę leniwa i wygodna. Wolę spakować dwa kilogramy włóczki, niż dwa kilogramy aparatu fotograficznego.



A teraz trochę danych technicznych.
Włóczka: Puro Lino z Biferno.pl - 260 g czyli prawie 6 motków
Druty: 4 mm
Wzór: mój własny, będzie opis. 




Też mam Whippet

Też mam Whippet

Dawno nie dziergałam według wzoru innej projektantki, ale od czasu do czasu to robię, żeby odpocząć. Dzierganie przy jednoczesnym projektowaniu jest bowiem lekko męczące i nie zawsze daje pełną radość dziergania.

Jakkolwiek przy tym wzorze wcale nie odpoczęłam. Były momenty, że irytowało mnie bardzo nadmierne opisywanie. Moim zdaniem za dużo markerów, które można było nazwać chociaż w prostszy sposób.
W dwóch miejscach nie zgadzały mi się podane liczby, albo jestem kiepska z matematyki.
Ale potrafię doliczyć się na razie ile to jest 6, a ile 7. Chociaż być może chodziło nawet o 8...

Kilka razy chciałam nawet wzór odłożyć, wyrzucić, spruć i podeptać. Ale podoba mi się ten sweterek i też chciałam go mieć.
No i mam.
Wzór: Whippet
Projektantka: AnkeStrick
Druty: 3,5, 3,75 oraz 4
Włóczka: wiskoza-merino 50-50% z IceYarns - tej włóczki nie ma już w obiegu więc linka nie podaję.

Sweter dostępny jest w dwóch długościach - ja chciałam taki pomiędzy długościami. Ale włóczka strasznie się po praniu wyciągnęła i zrobiła się prawie dłuższa wersja. Może być, z tym, że mankiet przy rękawach także się rozwlekł. No cóż - przeżyję....

A oto zdjęcia ze śródziemnomorskiej sesji fotograficznej...
Załapałam się na dobre światło w środku zimy... :)



Czarina według Asi.

Czarina według Asi.

Robiłam, machałam, dziergałam aż wydziergałam.
Na końcu rzędy, albo raczej okrążenia były niezmiernie długie, ale dałam im radę.

A jak już dałam radę okrążeniom to czekały na mnie jeszcze rękawy....
A ja zawsze robię rękawy oba na raz na drutach na żyłce i:

1. Z jednej strony jest fajnie ponieważ oba rękawy są skończone w tym samym momencie i wtedy też zazwyczaj skończony jest sweterek.
2. Nadal z tej samej strony: jeśli dodaje się lub odejmuje oczka, czy też robi jakiś ścieg zupełnie tak samo i w tym samym momencie robi się w obu rękawach i nie ma mowy o pomyłce. Chyba, że dostaniemy zaćmienia umysłu.

Ale z drugiej strony:
Ma się całą robótkę na kolanach - czyli w tym przypadku cały sweter, który najczęściej trochę waży. Dwa motki włóczki, rękawy które rosną i to wszystko się plącze i ciąży.

Czyli:
Trzeba mieć niezłą cierpliwość by dziergać w ten sposób. A ja czasami miałam dość...
Ale oczywiście następnym razem także będę dziergać oba rękawy na raz...

A wy jak dziergacie rękawy?

Cierpliwość miałam, a jej efekt na poniższych zdjęciach.

Wzór: Czarina
Projektantka: Asja Janeczek
Włóczka: kremowa to merino z Ice Yarns, które już jest niedostępne, wrzosowa to Lana Gatto Feeling z Biferno
Zużycie włóczki: 1515 + 185 metrów
Druty: 4 mm

Wzór jest dostępny TUTAJ.







A jeszcze więcej innych zdjęć jest u mnie na Ravelry.


Nie zdążyłam ze sweterkiem.

Nie zdążyłam ze sweterkiem.

Dałyście mi dwa tygodnie na ten sweter. Nie dałam im rady...
Trochę prułam, pracowałam, robiłam inne rzeczy. Jestem nadal na wysokości rękawów. I dziubię sobie na tych trójeczkach i dziubię, i chyba następne coś zrobię na strasznie grubych drutach.... - dla odmiany - może wtedy wystarczą mi dwa tygodnie.


Mam trochę więcej niż na zdjęciu ponieważ zdjęcie było robione w piątek.
Rękawy zacznyją się ładnie układać i mimo iż na tym zdjęciu wygląda wszystko klasycznie to klasycznie właściwie nie jest.

Z tej włóczki robi się bardzo dobrze. Jest to Alpaka Silk z Hjertegarn, druty 3 mm. Oczka prawe lewe i trochę ażuru z przodu.
oczywiście sweterk jest robiony jako jeden kawałek - tylko na drutach. Zadnego zszywania.

No dobrze - uciekam robić, bo nigdy go nie skończę...
I dajcie mi kopniaka, żeby dać mu w końcu radę...



Nie będzie klasyka....

Nie będzie klasyka....

Tzn. będzie, ale ten sweter nie będzie klasykiem...
Dlaczego?
Dlatego, że pokomplikowało mi się w głowie, dlatego, że projektantkom zawsze się komplikuje - dlatego powstają ciągle nowe rzeczy, a klasyki przestają być klasykami...

No właśnie pisałam ostatnio o tym, że chciałam odpocząć, zrobić klasyczny sweterek wg wzoru kogoś innego, ale nie znalazłam takiego klasycznego wzoru...
Dlatego, że i innym projektantkom sweterków na pewno się pokomplikowało podczas projektowania tak jak teraz mi...

Przyznaję się - sweterek wychodzi mi za szeroki - albo tak mi się wydaje, ale przez to nasunęły mi się wspomnienia z lat 80-tych (razem z tymi wspomnieniami z zajęć praktyczno-technicznych). Przypomniał mi się inny mój sweterek, potem jeszcze inny, skrzyżowałam je trochę z moim obecnym ściegiem i odstąpiłam od klasyka - czyli klasyka na razie nie będzie...

Będzie za to sweterek z trochę udziwnionymi rękawami...., bo takie jest życie projektantki....
Okazuje się, że skoro klasyk został już kiedyś wymyślony to trzeba go przerobić na coś innego...
No i w myślach już go przerobiłam... Ale zmieniłam tylko troszeczkę...

A póki co, na razie wygląda tak.


Bardzo klasyczny sweterek.

Bardzo klasyczny sweterek.


Wiem.
Powtarzam się - już widziałyście ten sweterek.
Ale pokazuję go raz jeszcze, ponieważ jest opis. A ważne, by powiadomomić, że jakiś opis jest dostępny.
Zwłaszcza takiego sweterka...

To nie jest żaden profesjonalny opis - po prostu instrukcje wykonania. Nie były one testowane i są one tylko dla rozmiaru M.

Ale przy takim gładkim wzorku łatwo jest obliczyć ile więcej, lub mniej potrzeba oczek na szerokość sweterka. A potem reglanowe warkoczyki i dekolt posiadają faktycznie wskazówki jak zrobić w tym miejscu dla rozmiaru L, XL i S.


A ja przeszukuję pokłady moich włóczek, by znaleźć coś odpowiedniego na taki jeszcze jeden.... ;)
A opis wykonania w języku polskim oczywiście jest TUTAJ.

Będę wdzięczna jeśli polubisz sweterek i podlinkujesz Twój wyrób na mojej stronie na Ravelry.
Copyright © 2016 Drutoterapia , Blogger