Coś ładnego żółtego....




















No to kolejny projekt - tajemniczy żółciutki - gotywy, nie powiem, jestem zadowolona i dumna z siebie.
Chusta wyszła pięknie...

Włóczka z Nyansera, drutki nr 3,75, no i dużo zaparcia i pasji - i proszę co za efekt!
Najśmieszniejsze, że jak skończyłam to rzuciłam niezadowolona w kąt - no bo taka malutka! Z postanowieniem, że z 400 m to już nigdy dziergać nie będę, bo takie małe to wychodzi...
No, ale wyciągnęłam z kąta i zblokowałam. No i proszę nikt nie powie, że malutka, nawet ja. Blokowanie cuda czyni - gdyby jeszcze ktoś miał jakieś wątpliwości.
Miłego słonecznego dnia życzę!

Witam jako obserwatorkę kryniafu.