Dziergam i dziergam...

Jestem zmęczona, potwornie zmęczona, grzebiemy na działce i naprawdę ledwie się mogę ruszać. No ale jak się jest tak zmęczonym to potem jak już się odpocznie, to łatwiej docenić będzie ten błogi stan. Strasznie do niego tęsknię.

No ale dziergam też - mam jeszcze trochę siły, by przede wszystkim wieczorami pomachać szydełkiem czy drutami.
Moje szydełkowe wdzianko jest skończone - muszę tylko poszukać teraz guziki.
A obecnie dziergam szalik z super miękkiej włóczki merino z 100purewool, w pięknym pastelowym różowym kolorze. Tak mi się dobrze dzierga, że niemal tęsknię za jesienią, żeby móc owinąć się w ten szalik i nasycić jego miękkością:)
Też mi się chce.. - jesieni, choć lato się dopiero zaczęło.. - to chyba z tego zmęczenia...

Witam serdecznie anulinkę jako obserwatorkę:)