W małym rozmiarze.

Z dużego swetra szybko przeniosłam się na robienie małego, bo przypomniało mi się, że w planach były chrzciny. Zaczęłam w poniedziałek - skończyłam w sobotę - powinno iść szybciej - no bo to przecież takie malutkie, ale ja jak zwykle dziergałam z przygodami czyli z pruciem. Bo zamiast na 6 miesięcy w pewnym momencie przeskoczyłam chyba na 6 lat i musiałam pruć :)
Oczywiście irytacja niezła, bo te oczka mogłam przerobić bardziej pożytecznie.

No ale w końcu się zrobił, zdążył i wyszedł oto taki malutki, niebiesko-czerwoniutki.
Włóczka Soft merino z Ice Yarns, druty nr 4, model reglanowy - wymyślony, improwizowany, zapomniany już, oddany - więc nie do powtórzenia.

No i mogę powrócić do mojego białego ruby...