Ponczo Flamensilk - już moje ulubione.

Mam często projekty, które nazywam "Never ending story" czyli "Nigdy niekończąca się historia".
I wcale nie są to UFO-ki! Stwarzam sobie bardzo świadomie taki projekt, który najczęściej jest:

- robiony z cienkiej włóczki,
- co za tym idzie na cienkich drutach,
- jest dość duży,
- raczej prosty w robieniu czyli żadnego skomplikowanego przeliczania oczek,
- zapowiada się, że będzie się go robić długo,
- można go wziąć w podróż, lub do sąsiadki i nie myśleć przy tym, w którym rzędzie się było jeśli robiło się przy nim ostatnio dwa miesiące temu,

Taki właśnie projekt stworzyłam jakiś czas temu (chyba we wrześniu 2015) z włóczki Maharaja silk Lace, której kolory projektowałam dla Biferno.
A kolor tej włóczki to Flamenco.

Zaprojektowałam sobie ponczo.
Zazwyczaj nie noszę poncz, ale postanowiłam to zmienić. Bo jak tu nie chcieć otulać się jedwabiem Maharaja???

Ponczo miało być proste, ale nie nudne. I przede wszystkim jak najmniej zszywania.

Druty 3 mm, 2 motki Maharaja Silk.
Rozpisany ażurowy ścieg, który miał przyozdobić jeden kant. I do dzieła!
I tak powolutku rząd po rządku jedwabną cienizną zaczęło powstawać ponczo.
A aby nie było ono takie zwykłe z jednego kawałka wplotłam na ramieniu kilka rzędów skróconych.
Robótka była cudowna, uwielbiam robić z jedwabiu!



Na początku maja przypomniało mi się, że przecież jadę do Hiszpanii, ponczo miało być na lato, tam jest lato, a do końca robótki zostało mi kilka rządków.
Natychmiast zakończyłam, zblokowałam, spakowałam a nad moim ulubionym morzem powstały takie oto zdjęcia.



Powstał też spisany wzór. 
Nie miałam jednak nazwy. Poprosiłam o wsparcie dziergaczki na Facebooku, które jak zwykle nie zawiodły!
Z wielu propozycji wybrałam nazwę Flamensilk, której autorką jest Danuta Biernat z bloga: W harmonii. Dziękuję bardzo Danusiu za pomysł!

Dlaczego akurat Flamensilk?
Do moich projektów szukam nazw, które są niepowtarzalne, czyli żaden inny projekt dziewiarski nie powinien być już tak, lub podobnie nazwany.

Ponieważ wiele słów jest już wykorzystanych, a ja zawsze lubiłam tworzyć nowe słowa (czego bardzo nie lubiła moja pani od języka polskiego, a już w końcu przyzwyczaił się do tego mój szwedzki mąż, który tłumaczył mi początkowo, że takiego słowa nie ma w języku szwedzkim..., a ja na to - to teraz już jest) - tworzę nowe słowa do moich projektów jak np.

Chusta Sorberry
Chusta Rayn
Skarpety Primaviera
Sweter Classicoto (także projekt typu "never ending story")

I dlatego nazwa Flamensilk jest idealna!
Ponczo jest z jedwabiu (silk), a kolor włóczki to Flamenco, czyli: Ponczo Flamensilk.



Jak już wspomniałam wzór na to ponczo jest spisany i dostępny na mojej nowej stronie: Sklep by iwona. Staram się by moje wzory rozpoznawalne były pod marką by iwona. A także dostępne do zakupu w języku polskim poprzez przelew bankowy, a nie tylko Ravelry i PayPal.

Oczywiście na stronie jest także sporo wzorów darmowych, a nowe wciąż powstają i powstawać będą.
Z poncza jestem bardzo zadowolona. Jest cudowne w dotyku i każdy może je zrobić. Prosty ażur, kilka rzędów skróconych, które można ominąć jeśli nie chce się ich robić (to zmieni kształt poncza tylko nieznacznie) i prosty ażurowy kant, który jednak nadaje elegancji.

Kliknij na link Ponczo Flamensik i już za chwilkę możesz otrzymać wzór na twój e-mail.