Artystyczny nieład

Artystyczny nieład

Sobota, za oknem śnieg, w kominku skacze wesoło ogień - dzisiaj było trochę pracy, będzie też dzierganie.
No tak - tylko w dzierganiu taki artystyczny nieład.
Wszystko leży obok na stoliku i niebardzo wiem za co się zabrać.
No bo za co?
Za białą czapkę, zielony szalik, szare getry a może za to ciemno-niebieskie, które dziergane było na próbę, a z którego ma być komin. Nie, chyba to zostawię - muszę skoncentrować się na czymś, co mogę skończyć.

Witam w gronie nowe obserwatorki: igulindę, Oppamamę, Matę, Basię oraz Marię Cristina Gonzáles :)
No i jeszcze jedne...

No i jeszcze jedne...



Dostałam trochę zamówień na moje mitenki więc wydłubane zostały jeszcze jedne -trochę prostszy wariant z włóczki: Wendy mode double knitting - 50% merino och 50% akryl - nie aż tak cieplutkie jak z Viking Alpaca sport.
Ale bardzo eleganckie w bieli za to :)
Moje mitenki

Moje mitenki












Ja po prostu kocham moje mitenki - dlatego jeszcze jedne... :) A za chwilę będą jeszcze jedne... Idealne na spacer z psem, kiedy trzeba mieć dostęp do palców.
Uwielbiam też włóczkę - Viking Alpaca sport. I wychodzi na to, że będzie więcej z tej włóczki - jest miła, mięciutka i ciepła!

Witam serdecznie Annę jako obserwatorkę moejego bloga :)
Dłubię już 5 dni...

Dłubię już 5 dni...

Dłubię już 5 dni... - miało być szybko, w ciągu jednego dnia, ale...
Jak dojechałam do połowy czapki zauważyłam błąd, który nie był właściwie błędem tylko wydawało mi się, że przerobiłam za dużo rządków. Sprułam do ściągacza...
Jak drugi raz dojechałam do połowy to mnie olśniło, że to nie za dużo rządków tylko ten wzór robi się inaczej więc znowu sprułam i zaczęłam tak jak chciałam, by ten wzór wyglądał od początku...
Teraz mam więcej niż połowę i wzorek bardzo mi się podoba...
Hm, jeszcze nie tak dawno machnęłabym ręką i stwierdziła, że to niech będzie taki wzór; pruć nie mam zamiaru.
A tu proszę - dojrzałam i docieram dłubanie do doskonałości...
A wy jak robicie? prujecie?

Witam nowych obserwatorów, którymi są: Agnieszka Orkisz, Gazela i Tatiana!
A może jeszcze jedne takie skarpety?

A może jeszcze jedne takie skarpety?

Dziękuję za super miłe słowa dotyczące skarpetek w poprzednim wpisie! A może machnę jeszcze takie jedne? Właściwie to wzorek bardzo przyjemny a skarpet nigdy za dużo...
Póki co jeśli chodzi o kolejną robótkę, miały być druty nr 5 a i tak wylądowałam na 3,5... Hm, trochę sobie słowa nie dotrzymuję... No chociaż i tak grubsze niż nr 2.
Za godzinkę biegnę na Spotkanie robótkowe na żywo w naszym włóczkowym sklepiku na mojej wsi :) I zobaczymy co też wyjdzie z tych drutków 3,5.

Miłego wieczoru i widzimy się jutro na naszym cudownym spotkaniu!

Witam na blogu Dorkabest i Middia jako obserwatorki. Bardzo mi miło:)

I jeszcze jedno: wieczorkiem zajrzę na wasze blogi - dzisiaj był trochę zwariowany dzień....
Fa Fa Fa skarpety - nareszcie

Fa Fa Fa skarpety - nareszcie


To się nadłubałam... - druty nr 2 i warkocze, warkocze, warkocze i to takie, że nie można "w powietrzu" oczek przełożyć. Potrzebny był dodatkowa drut, który nota bene pod koniec roboty złamałam...
Zakończyłam robótkę, odłożyłam na bok druty - ale jeden się zapodział i po prostu źle go wzięłam z dywanu, w którym zachaczyą się jednym końcem i złamałam...
No długo nie będzie skarpet na dwójkach, nie ze względu na złamany drut, ale na przesyt drutową cienizną.
Wyszły super, jestem nimi zachwycona, ale taka cienizna nie jest na moją wytrymałość...



Ale jestem dumna z mmoich Fa Fa Fa  wg projektu Luis Leonf - ładnie wyszły i kolorek tej włóczki skarpetkowej z Lidla jest super!

No ale teraz muszę się rzucić na grube druty - np na nr.5. Czy piątki są grube?

Witam ciepło Jolinkę i Damurek jako obserwatorów. :)
Copyright © 2016 Drutoterapia , Blogger