Szal się robi...

No to szal się robi.
Nie do końca robi się sam, bo dłubię i dłubię i jakoś końca nie widać.

Szczerze mówiąc znudziło mi się już to dłubanie - wzorek jest wdzięczny, włóczka też, ale już mam dosyć tych metrów - z tym, że szal musi móc się nosić.

A to dlatego, że mam taki syndrom krótkiego szala - mój pierwszy w życiu szal robiony, kiedy miałam może 10-11 lat trzeba było zapinać agrafką, bo nie chciało mi się go robić dłuższego.
Dlatego tym razem nie daję się mojemu leniowi i nadal dłubię...

Serdecznie witam nowe obserwatorki: Gosię, Dommę79, Katarzynę Polek oraz Bryzeidę. Witajcie! :)

Komentarze

  1. Już fajnie wygląda. I kolorki ma piękne.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję Teresko:) Takie kolorowe szarości:)

      Usuń
  2. szal tak ma że musi się dłużyć:) ja też męczę taki prosty, francuzem i jestem dopiero w połowie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty francuzem, ja angolem - niech żyją szale - obcokrajowcy!:)

      Usuń
  3. Opowieść o szalu dopinanym agrafką położyła mnie na łopatki ;) Cudowne wspomnienie dziewiarskie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A na dodatek szal był na zaliczenie na pracach ręcznych, ale pani nauczycielka kupiła pomysł z agrafką i dostałam czwórkę, bo poza tym szal był "starannie wykonany.." :)

      Usuń
  4. Czytając o debiutanckim szaliku nie można się nie śmiać :) słowo daję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szal ładny i mięsisty, ale angielskim robi się tak żmudnie, że podziwiam Twoją wytrwałośc. Ale jak już skończysz to efekt będzie z pewnością rewelacyjny.
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też nie mogę doczekać się końcowego efektu,a ładnie się zapowiada.Pierwsze doświadczenie nieźle masz utrwalone;)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie mam na sobie szal, który robiłam chyba ze 3 miesiące.
    Życzę, żeby pojawiły się syndromy długiego szala:)) Trzymam kciuki za przyszłe efekty:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szal wygląda już bardzo pokaźnie, ale nie porzucaj dłubania do uzyskania zamierzonego efektu :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. dasz radę:)) trzymam kciuki i czekam na finał szaliczka :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Witaj,u mnie ten sam problem-znudzona "ciągle tym samym" dziubię szal dla córki do czapki,którą niedawno pokazywałam.Tęsknię za rzędem zamykających oczek,a tu dopiero półmetek.No i głowa pełna pomysłów na kolejne prace :-)
    Ale damy radę!
    Serdecznie Cię pozdrawiam,Maja

    OdpowiedzUsuń
  11. No super szal, będzie cieplutki, trzymam kciuki za szybki koniec :)) to co dziś się widzimy na FB ;)))

    OdpowiedzUsuń
  12. bardzo ładne kolory :) życzę wytrwałości, zobaczysz, opłaci się :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ojoj, to ile tych metrów dziergasz? Ale jak cudnie będzie się omotac potem:)
    Życzę wytrwałości i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam ten sam problem, ale w związku z niewielką ilością włóczki. Bałam się, że jak wybiorę na oko szerokość to nie wystarczy mi, na sensowny wystarczająco długi szalik, więc robiłam go wzdłuż - to dopiero jest nudne! No ale to było na szydełku, więc nie było problemu ze wzorem. Pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twoje odwiedziny i pozostawienie kilku słów.
Pozdrawiam bardzo ciepło ♥

Popularne posty