Sezon skarpetkowy czas zacząć.

Zawsze trwa jakiś sezon. Obecnie jest sezon na owoce letnie, na pomidory, na grzyby, na urlopy i na inne warzywa...
Jest też sezon na dzierganie, ale takowy my dziewiarki mamy zawsze.

Jako że dzierganie latem też może być warzywem.... Czyżby?
Powiedzmy to tak: ponieważ lato to mniej czasu na dzierganie ze względu na zbiory, to jeśli dzierganie będzie warzywem, to z czystym sumieniem będziemy mogli sobie podziergać.


Oj tego lata, zresztą tej wiosny dzierganie szło mi bardzo kiepsko. Bardzo dużo prułam i poprawiałam. Przede wszystkim te skarpety. Wydziergałam je za wąskie. Chociaż próbkę zrobiłam i tak wyszły za wąskie. Dlatego, że ten ścieg przekręconych oczek jest nieregularny i bardzo zwęził mi skarpetę. 
Także zrobiłam w sumie cztery sztuki. No syndrom drugiej skarpetki wcale, ale to wcale mi już nie grozi.



Skarpety te są zaprojektowane zw współpracy z Moniką z  Comeragh Yarns and Fibre Ireland. Wydziergałam je z włóczki, którą Monika sama farbuje. A farbuje je w pięknych kolorach. Jej włóczki możesz zobaczyć tutaj w jej sklepie na Etsy, a jeśli niczego tam akurat nie ma (bo wszystko inni wykupili, takie piękne te włóczki są) to napisz do Moniki. Możesz także zamówić u niej kolory jakie ty lubisz. 



Dlaczego nazwałam ten wzór Game of Spring? Czyli Zagrywki wiosny? Dlatego, że kiedy otrzymałam tę włóczkę były początki wiosny, ale wiosna ta w tym roku jakoś nie chciała przyjść. Była szara, taka jak baza tej włóczki, a jednocześnie piękna, bo wiosna. Tu i tam wypuszczały zielone kłącza, trochę żółto-zielone, ale jakoś bardzo powoli: Było trochę wiosennych dni, a trochę szarych, jakby listopadowych.
Tak właśnie jak te skarpety: wiosna szara, ale tu i tam trochę zielona. Aż w końcu przyszła, czyli skarpety się wydziergały i już mogło być trochę szaro na asfaltach i chodnikach mojej okolicy skoro to i tak zieleń przyciągała generalnie wzrok. Tak, jak w tych skarpetach. 


Więc skarpety Game of Spring ujrzały właśnie światło dzienne. Długo pracowałam nad wzorem, bo przecież dziergałam cztery skarpety i wzór musiał być idealny. No bo jest, nie zaprzeczę, może nie skomplikowany, ale wymagający uwagi.
Nie jest to zdecydowanie wzór dla początkujących. Jest to wzór dla osób lekko już zaawansowanych i cierpliwych. Ale za to dający wspaniały efekt!

Obecnie otrzymasz 30% zniżki na wzór, aż do końca wtorku 6 sierpnia czasu warszawskiego. W kasie w moim sklepie wpisz kod: GOFS.
Tutaj jest link do wzoru, pobierzesz go tutaj w moim sklepie.

Wzór możesz pobrać także tutaj na Ravelry, tam rabat otrzymasz od razu w kasie, kod nie będzie potrzebny.
I pamiętaj 30% zniżki tylko do wtorku 6 sierpnia, do godz. 23:59 czasu warszawskiego.

To co dziergamy razem skarpety Game of Spring?
Ja raczej zabiorę się za kolejne, coby nowy wzór był, te w końcu cztery już wydziergałam.


I zdjęcia sobie też obejrzyj, bo są fajne. Na Ravelry i w moim sklepie jest też więcej. Za jakiś czas napiszę w jaki nowy sposób robię zdjęcia. Tak, znalazłam przypadkiem nową metodę, która mnie strasznie uniezależniła od fotografów. I uwielbiam ją. Ale o tym następnym razem.




2 komentarze:

  1. Cudowne skarpetki, kolorek niesamowity.Ja dziergam skarpety tradycyjnie na 5 lub 4 drutach i z tym mi dobrze.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. Ja też bardzo lubię dziergać tradycyjnie na pięciu drutach. Ale także lubię testować nowe możliwości. Robienie skarpetek jest fajne ☺

      Usuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny i pozostawienie kilku słów.
Pozdrawiam bardzo ciepło ♥

Copyright © 2016 Drutoterapia , Blogger