Sea of Softness

Po Ishbel i Shalom czas ponownie na moją niebieskość z Polo moherku. Zostało tylko dokończenie rękawów i idzie całkiem dobrze.
Na początku byłam trochę rozczarowana włóczką kiedy doszla do mnie z YP, bo kolor nie był taki jak na zdjęciu!
No ale okazała się w dłubaniu wspaniała! Mięciutka i pulchniutka, i mimo czterech nitek dzierga się łatwo. A i kolorki się wyklarowały.
Dlatego też zwie się moje swetrzysko: Sea of Softness - Morze miękkości - miękkie i lazurowe jak morze...
Pewnie, że przypomina morze... ? ;) Fale i różne odcienie niebieskości....