Oops!... I Did It Again











Więc tak - Ponownie to zrobiłam, zgrzeszyłam, kupiłam nową włóczkę. Nie, żebym potrzebowała..., no ale była taka ładna.... Najpierw kupiłam w ubiegłym tygodniu dwa motki z Nyansera. Nyansera miała zazwyczaj pastele w różowym i niebieskim a tu proszę - nagle zaczynaja kwitnąć w butiku czerwienie i brązy - po prostu moje kolory. Więc trzeba było kupić, bo pomyślcie jak się skończą i więcej już nie będzie?
W środę zajrzałam niechcący do Chili Gredelin - no i co? Tylko dwa ostatnie motki w super moim kolorze: brąz z szarym fioletem. To już była moja podświadomość, która po prostu kliknęła na kup teraz, no bo co będzie jak ktoś inny zdąży wkliknąć do koszyka MOJE kolory? Scenariusz nie do pomyślenia.

Więc teraz posiadam 2 motki Takino - 80% merino i 20% bambusa, no i dwa motki Madame - 55 % jedwabiu i 45 % kaszhmiru.
Nie, żebym potrzebowała nową włóczkę, ale jak tu nie kupić moich kolorów?