Czarnej włóczki ciąg dalszy...

Siedzę w czarnościach.
Czarne jest eleganckie i praktyczne, ale źle się robi - zwłaszcza w tych grudniowych ciemnościach.
Zwłaszcza, że muszę skończyć do świąt - bo to prezent. A na razie wszystko rozbabrane, pozaczynana każda część - na początku szło gładko i sprawnie a teraz jakoś przestało.
Tzn, gładko szło by nadal, bo dobrze się robi z tej włóczki i wzór też jest prosty, ale... - no właśnie - trzeba by robić - dłubać tymi drutami. A u mie tysiące innych spraw... - zresztą jak zwykle - mam za dużo zaintresowań- A tylko 24 godziny.... - Też tak macie? Tzn. na pewno macie też 24 godziny, ale może mniej zainteresowań?

Na razie więcej nie pokażę, bo to prezent, a wici rozchodzą się szybko w dzisiejszym świecie. Ale wrzucam zdjęcie przepięknej w swej głębi czerni.... :)
Wzoru nie widać za dużo, ale on tam jest...