Przepoczwarzenie...

Na początku była sobie owieczka...
Owieczka dała runo... Ktoś je wyczesał, pofarbował czesankę na piękne kolorki a potem trafiła ona do mnie....


Wrzuciłam tę czesanke na wrzeciono i powstała niteczka:


Niteczkę wyprałam, skręciłam w moteczek i wyszedł oto taki miodzik...
Kto by pomyślał, że z owieczek mamy miodzik a nie wełęnkę ;)
Miłego dzionka wam życzę!  Pogodnego! Słonecznego!