Czerwony sweter dziergany w całości.




Dawno nie pisałam i wcale nie dlatego, że nic nie dziergam, ale:
1. Byłam na krótkim urlopie na zachodnim wzbrzeżu Szwecji. (zdjęcia powyżej choć dwa).
2. Dziergałam w tym czasie moje czerwone wdzianko co prawda.
3. Ale potem znowu kawałek sprułam.
4. Czyli dziergam już je od 20 dni.. - długo...
5. Do końca jeszcze ze 30 cm przodów - no może 25 cm.

Sweter, albo wdzianko, bo niezapinane, będzie jest robiony w jednym kawałku i co prawda zszywanie będzie po bokach, ale co tam - za to guziki mnie ominą :) - Zdjęcie robocze - wcale nie za ładne, bo takie są zdjęcia robocze....
Robione jest z bawełny według mojego pomysłu z taką błyszczącą nitką i już się cieszę na koniec, ale gdzie tu do końca...

A chciałabym zacząć już coś innego, bo mam taki poganiający mnie swoim istnieniem pomysł... - z jedwabiu w pastelowych kolorach...